10 lutego 2015

Luksus zamknięty w pudełku od Diora


Są takie rzeczy w życiu które usilnie chcesz posiadać, myślisz o nich, marzysz o nich i w końcu dążysz do tego aby je mieć. To tyczy się każdego aspektu naszego życia - awansu w pracy, skończenia dobrej szkoły czy po prostu prozaicznego chcenia aby dobrze wyglądać ale nie poświęcać na ulepszanie siebie makijażem 2,5 godzin dziennie. Niestety...znam przypadki kobiet które żeby wyjść z domu poświęcają koło 3 godzin aby w ogóle mogły z niego wyjść. Absurd! W czasach gdzie rynek kosmetyczny jest tak rozwinięty poświęcanie więcej niż 15 minut na poranny makijaż jest stratą czasu. Żeby wyjść potrzebuję tylko magicznej piętnaski. Podkład, rzęsy, róż i zoom na oczy! Oczy w moim makijażu zazwyczaj są najważniejsze - małe, z opadającymi powiekami potrzebują solidnego podrasowania. Zazwyczaj używałam do tego procesu jedynie eyelinera i białej kredki Dior na linię wodną, z czasem przestało mi to wystarczać - potrzebowałam czegoś, co doda moim oczom charakteru a mimo to będzie wyglądać estetycznie i codziennie. Udało mi się coś takiego znaleźć.

12 stycznia 2015

Dior Dobry! W poniedziałek

Każdy poniedziałek zaczyna się podobnie... Gdy już próbujesz wstać  a raczej zwlec swoje bezwładne kończyny z łóżka momentalnie czujesz tą narastającą z każdą sekundą niechęć - nie możesz już uciec i schować się pod kołdrą, na Ciebie czeka praca, szkoła, bądź co gorsza gromada rozbrykanych dzieci wołających od progu "mamo jeść, mamo pić". W tej chwili nie pomaga codzienna dawka porannej kofeiny, bólu głowy nie uśmierza kolejna biała tabletka a Ty już wiesz, że ten poniedziałek będzie jeszcze gorszy niż Ci się wydawało! STOP! Wcale nie musi tak być, możesz po prostu wstać i czuć się piękniej, wyglądać piękniej i być piękną! Narastający ból głowy może nie minie, dzieci się same nie nakarmią w pracy szef i tak będzie próbował wyprowadzić Cię z równowagi... Jednak w swojej torebce znajdziesz tajną broń która pozwoli Ci przetrwać! Oto ona -Diorskin Nude Shimmer!

11 stycznia 2015

Nowa odsłona bloga!

Nowy rok to symboliczny czas zmian. Większość z nas coś sobie obiecuje, jedni chcą schudnąć, inni przebiec półmaraton, jeszcze inni przeczytać 52 książki w cały rok. Każda z tych osób ma jeden cel - poprawienie jakości swojego samopoczucia, swojego życia. Rozwijając siebie czujemy się lepiej, radośniej, mimo że czasem nie wszystko idzie po naszej myśli same chęci wzięcia się do roboty to już połowa sukcesu. Moim małym dzieckiem zawsze była ta strona i mam nadzieję, że z powrotem uczynię z niej odskocznię od rzeczywistości i miejsce w którym będę czuła się swobodnie. Z nowym postanowieniem przyszedł także nowy lepszy wygląd. Nie jest to jeszcze efekt końcowy, bo nadal trwają pracę nad stroną graficzną, jednak jest to już efekt którym chcę się z Wami podzielić.
Jak Wam się podoba?


23 listopada 2014

Daisy Dream

Daisy Dream - perfumy o zapachu marzeń. Uwodzące, kwiatowe, przywodzące na myśl pole pełne kwiatów... A tak serio to dla mnie perfumy są albo świeże, kwiatowe - zupełnie tak jak te, albo wieczorowe - jeżeli chodzi o typy których nie cierpię to ujmując lakonicznie - mdłych i zbyt ostrych według mojego nosa. Dlaczego zdecydowałam się na zakup Daisy? ...Bo miałam kupić Daisy Eau So Fresh i już prawie bym je miała, prawie... Gdyby nie poczta, brak awiza, a dalej to już sami wiecie. Wybrałam się koniec końców do Sephory zdecydowana na wspominaną wcześniej Daisy jednak urocze opakowanie Daisy Dream zmusiło mnie do dokładnych oględzin. Robiąc rundkę po Katowickiej Silesii i wąchając w ten czas blottery zdecydowałam się postawić na Daisy o zapachu marzeń. Jak to to wygląda w praktyce? Czasem go kocham, rzadziej nienawidzę - dla mnie z pewnością nie jest to zapach na lato, wolę go na sobie podczas chlapy, ciapy i błota. Wtedy napawa mnie optymizmem, szkoda że na krótko bo marzenie należy do bardzo ulotnych. Nieważne, nawet jak ten zapach nie będzie Ci się podobał a właśnie go kupiłaś - nie waż się go sprzedawać, popatrz na flakon. To ładna rzecz, ładnymi rzeczami trzeba się otaczać, życie staje się nieco bardziej próżne i nieco bardziej znośne. ;)

13 grudnia 2013

MAC holiday - RiRi Woo

Święta coraz bliżej, zewsząd czuć już tą świąteczną atmosferę. Sklepy atakują nas pięknymi, przeładowywanymi witrynami z masą choinek, światełek, złota srebra i czerwieni. I to właśnie czerwień najbardziej kojarzy się ze świętami Bożego Narodzenia i to o niej będzie również dziś. O czerwieni niebanalnej, nieco trudnej ale dla wielu kobiet pięknej i ponadczasowej. Rihanna w kolaboracji z firmą MAC stworzyła kolekcję MAC Holiday w której możemy znaleźć pomadkę o nazwie Riri Woo, która jest nawiązaniem do ulubionej szminki gwiazdy a mianowicie Ruby Woo – najbardziej popularnej czerwonej pomadki w MAC. Wiecie, że uwielbiam mocne kolory jednak zawsze wyjątkiem  była u mnie czerwień,  zarezerwowana w moim odbiorze dla mamy, nigdy dla mnie i chyba tylko dlatego, że do dziś uważam, że do tego koloru trzeba po prostu dojrzeć  ;) Jednak w tym wypadku ten kolor okazał się dla mnie całkiem przyjemny, matowe wykończenie które uwielbiam nadaje elegancji, choć nieco wysusza usta i koniecznie trzeba nawilżyć usta przed jej nałożeniem ;) Będę pomocnicą Mikołaja na święta, a co! Wolno mi, czerwona pomadka już jest ;)