2 czerwca 2012

Hair Manya od rana - lakier do włosów

Hello dziewczyny!
Dziś mam dla Was porcję świeżych jeszcze ciepłych recenzji ;) Uwaga, bo będzie gorąco! Na pierwszy ogień, choć adekwatniej byłoby powiedzieć na ruszt idzie lakier do włosów z firmy Hair Manya. Lakierów używałam kiedyś rzadko, bardzo rzadko, tapir z lat 80’s i sklejone włosy trzymały mnie od tego wynalazku z daleka.  Jak jest w takim razie z tym lakierem, czy coś się zmieniło? Zaraz się przekonacie jakie przygody mnie z nim spotkały ;)
Opis producenta/działanie: 
Nieaerozolowy, ekologiczny lakier do włosów. Zapewnia długotrwałe, elastyczne utrwalenie fryzury i połysk włosów bez ich obciążania, zabezpiecza włosy przed promieniami UV, nie pozostawia resztek i daje się łatwo wyczesać, znakomicie nadaje się do naturalnych fryzur, zapewnia miękkie i jedwabiste w dotyku włosy, puszyste i błyszczące, o  zapach drzewa sandałowego.

MOJE WRAŻENIA: Pierwsze co się rzuca przy jego stosowaniu to to, że NIE ŚMIERDZI! Powiem więcej, pachnie! Nie cierpię, wręcz nienawidzę tego smrodu który emitują zwyczajnie lakiery do włosów, tego nie da się wytrzymać. O ile inne lakiery z włosów potrafią zrobić rurki, placki i pozwijanie plasterki tak ten, faktycznie nie skleja włosów i nie próbuję z naszych włosów zrobić lasagne! Faktem jest, że nadaję się on do naturalnych fryzur, dobrze sprawdza się na wietrze, do utrwalenia naszych loków, bądź wyprostowanych włosów, sprawi że będą się bardziej siebie trzymały i nie będą takie niesforne jak zawsze, z czym ja mam duży problem. Czy zapewnia połysk? Minimalny co prawda, ale to raczej jego plus, przecież nie chcemy błyszczeć w blasku fleszy ;) Włosy są po jego użycie miękkie, a nie tak jak to często się zdarza w przypadku innych tego typu specyfików, ciężkie i gumowate ugh! Można go łatwo wyczesać, powiedziałabym że nawet dziecinnie prosto, po czym możemy włosy dalej układać i tworzyć nowe fryzury, czyli nie obciąża włosów. Jeżeli chodzi o zabezpieczenie włosów przed promieniami UV to się nie wypowiem, bo ostrego słońca jeszcze nie było, a mnie akurat takie efekty ciężko jest zweryfikować, ale wierzę że producent nas w bambuko nie robi. Uważam, że spełnia swoje obietnice a lakier jest godny polecenia, jednak nie nadaję się do fryzur, które potrzebują mocne utrwalenia.

TRWAŁOŚĆ: Trzyma się dobrze, choć poprawki przy chęci dłuższego efektu są nieuniknione, trzyma się na włosach do momentu wyczesania.

CENA za 250ml/72zł Wiem, cena nieco odstrasza, ale za jego dużą wydajność i dobrodziejstwo byłabym w stanie tyle wydać, wiedząc że będzie mi długo służył. 

Ocena ogólna: 7/10
A Wy, co o nim sądzicie? Macie już swoje ulubieńce z marki Hair Manya? Chciałam nadmienić, że produkt otrzymałam od sklepu Loki-Koki, fakt ten jednak nie wpłynął na moją ocenę.

27 komentarzy

  1. Szkoda, że cena jest tak duża. Ja do tej pory używam Syossa, który średnio działa ale również nie śmierdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, szkoda że cena nieco odstrasza ;) Syoss mnie uczulił kilka razy a raczej jego produkty i nie używam go wcale :/

      Usuń
  2. nie cierpię tego smrodku lakieru do włosów, fajnie że ten ładnie pachnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie potrafię sobie wyobrazić, bym kiedyś musiała jeszcze używać tych smrodków :P

      Usuń
  3. Ja już zrezygnowałam z lakierów do włosów. Uznałam, że zawarty w nich alkohol moim kłaczkom nie służy i poszły w odstawkę. Miałam Schwarzkopfa Silhouette Gold, do delikatnych włosów, krzywdy im nie robił, był całkiem fajny, ale i tak oddałam go tacie. Niech sobie chłopina utrzyma tą resztkę grzywki w ryzach:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie w kosmetykach do włosów często pojawia się alkohol, wręcz nagminnie, dlatego takie kosmetyki trzeba stosować z należytą rozwagą i ostrożnością, raz na jakiś czas, okazjonalnie. Oh, pozdro dla Tatka :D

      Usuń
    2. Dzięki:) Tatko się ucieszył, tylko jestem ciekawa kiedy on zużyje 750ml lakieru na swoich trzech włosach na krzyż.
      W pełni się z Tobą zgadzam, że wszystkiego można używać, byle rozsądnie. Moje włosy są w naprawdę opłakanym stanie. Przez dobrych parę lat były codziennie prostowane, bez żadnej ochrony, prostownicą za 20zł. Dużo czasu musiało minąć, zanim wzięłam się na poważnie za swoją cerę i włosy, dlatego postanowiłam niektóre rzeczy całkiem wyeliminować, między innymi właśnie stylizatory. Jak mi się włosy nie układają, to się na nie obrażam i tyle. A jak będę potrzebowała utrwalenia przed jakimś ważnym wydarzeniem, to pożyczę lakier od taty (jak to brzmi^^).

      Usuń
    3. Ja niby używam prostownicy za 150zł, ale szczerze to chyba nie ma istotnego znaczenia, bo nadal nie jest taka jaka powinna faktycznie być, jednak niestety ja nie jestem w stanie zrezygnować z prostowania grzywki, resztę często zostawiam sobie w lokach, ale grzywa w lokach to przekleństwo :D Nie dam rady tego wytrzymać :D Mam w planach zakupić sobie trochę bardziej cywilizowaną prostownicę, ale zobaczymy co z tego będzie :D

      Usuń
    4. Te droższe mają ceramiczne lub teflonowe wkładki prostujące (że tak to nazwę). Moja była metalowa i miała ostre krawędzie, więc tym bardziej paliła włos. Mnie bozia obdarzyła włosami prostymi z tendencją to tworzenia się jednej brzydkiej, wielkiej fali po prawej stronie. Już nie zwracam na to uwagi. Przy lepszej pielęgnacji, moje włosy lepiej się układają. Nie zawsze, ale ogółem lepiej. Natomiast gdybym miała grzywkę, to też bym ją prostowała. Grzywka potrafi być wredna:D

      Usuń
    5. Na szczęście ja mam ceramiczną i martwić się strasznie nie muszę, jednak powinna zainwestować w lepszą, już mam jedną na oku sesese <3 Dokładnie, no bo jak tu iść gdziekolwiek z grzywką wywinięta?:D

      Usuń
  4. rzadko używam lakierów ;) a jak używam to Nivea albo Wella ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Farbowanie swoją drogą , jednak zbyt szyba strata kilogramów wywołała wypadanie , męcze się z tym już prawie rok .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mamuśka miała duży problem z wypadaniem włosów, używa jakiegoś specyfiku z apteki do włosów i bodajże inneov, włosy na głowie się trzymają, próbowałaś? :)

      Usuń
  6. nie miałam nic z tej firmy. Moim niezastąpionym lakierem jest nivea diamond gloss ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja raczej tyle bym nie wydała na lakier :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie lubię lakierów do włosów ... zresztą w ogóle nie lubię żadnych kosmetyków do stylizacji... :) lakier bywa ostatecznością, ale ogólnie to lubię swoje włosy gdy żyją swoim naturalnym życiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam lakierów okazjonalnie, na jakieś wyjścia, bądź kiedy chcę dobrze wyglądać a pogoda daje nieźle po tyłku :D

      Usuń
  9. Ałć, ta cena boli!
    Ja nie lubię lakierów do włosów i tego sklejenia, brrr... Lubię jak moja czupryna jest pozbawiona jakichkolwiek produktów do stylizacji, jak jest taka mięciutka zaraz po umyciu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja nie używam lakierów, chyba, że na większe wyjścia typu wesela, gdzie faktycznie fryzura musi wytrzymać całą noc.

    OdpowiedzUsuń

Nie spamuj i nie obrażaj. Wszystkie komentarze mające na celu promocję bądź obrazę kogokolwiek będą usuwane.