7 lipca 2012

Kaszmirowy Blask - Joko CASHMERE FINISH

Podkład Joko CASHMERE FINISH chodził za mną od długiego czasu, kiedyś dostałam gdzieś jakąś próbkę i po niej przyszła chęć by sięgnąć po więcej. Podkład długo siedział i czekał w mojej shoppingowej liście na swoją kolej…Doczekał się, dzięki uprzejmości Pani Iwony wpadł w moje łapki, czy dobrze się stało? Zaraz opiszę swoją przygodę z tym kaszmirowym cudakiem.

Opis producenta:

Zapewnia efekt mocnego, długotrwałego krycia i zmatowienia skóry, bez efektu maski. Idealnie dobrany mix polimerów i pokrytych mikroskopijną otoczką silikonową pigmentów sprawia, że fluid idealnie się rozprowadza i doskonale stapia ze skórą. Kompleks witamin C + E, spełnia rolę naturalnego przeciwutleniacza, chroni skórę przed wolnymi rodnikami oraz czynnikami zewnętrznymi, nawilża i odżywia skórę. Nowa formuła podkładu zapewni każdemu typowi skóry uczucie komfortu i efektu świeżości.

Moje wrażenia:

Wybrałam kolor Beige, czyli taki sam jaki miałam okazję testować w próbce pewnego czasu. Po pierwszym użyciu wyłonił się na przód jak dla mnie nieprzyjemny zapach, nieco syntetyczny, nie byłam z tego powodu zadowolona, bo zapachy odgrywają w naszym życiu wielką rolę, przynajmniej w moim, choćby podkład był najlepszy na świecie, jeżeli będzie cuchnął jak kocie wymiociny to ja podziękuje. Jednak nie było aż tak źle, zapach po rozprowadzeniu na twarzy zwyczajnie się ulatniał, dzięki Bogu! Efekty po 3 tygodniach stosowania? Muszę przyznać że pierwszy tydzień był fazą naprzemienną czyli kocham-nienawidzę, raz byłam wniebowzięta, innym razem było gorzej. Dobre krycie to największa zaleta tego podkładu, czy matuje? Właśnie i to już jest bardzo zależne – jeżeli pomagałam mu kremem matującym przed aplikacją to dawał radę długo i zadowalająco jak dla mnie, jeżeli nie było pomocnika, było matowo, ale na krócej. Efektu maski się nie dopatrzyłam, podkład dobrze się rozprowadza, nie wchodzi w załamania skóry, nie sprawia problemów natury estetycznej. Dobrze stapia się ze skórą i robi to dosyć szybko.

Zalety:

- Idealny poziom krycia dla mnie jako mieszańca,
- Przyjemna aplikacja, podkład rozprowadza się gładko i równomiernie,
- Brak efektu maski, dobrze stapia się ze skórą,
- Nie podkreśla suchych skórek, nie wchodzi w załamania skórne,
- Przyjemne dla oka szklane opakowanie które cieszy oko, wyglądem przypomina trochę Estee Lauder Double Wear,
- Trwałość, mimo ciężkich warunków ładnie zakrywa pory i trzyma się na twarzy wystarczająco długo,
- Kremowa konsystencja.

Wady:

- Zapach!
- Słaby efekt matowienia,
-Mała dostępność odcieni, te które można zakupić są z gamy tych ciemniejszych, więc albinosy powinny przed zakupem zdobyć jakąś próbkę i przetestować,
- Cena, patrząc na wydajność nieco wysoka.

Cena za 30ml/43zł

Moje podsumowanie:

Nie jest to czołowy produkt w mojej codzienności kosmetycznej, ale na pewno jest to produkt do którego będę chętnie wracać, zważając na wyżej wymienione punkty i efekty, które jak dla mnie są zadowalające. Nie przeczę jednak, że cena mogłaby być nieco niższa i gama kolorystyczna mogłaby by być uzupełniona. Produkt można zakupić tutaj.

Dziewczyny! 

A Wy miałyście do czynienia już z Jokowym Kaszmirowcem? Co sądzicie o ich podkładach? Ja jestem na etapie odkrywania firmy Joko i powiem Wam, że puder flamenco jest również godny uwagi, jednak na razie to wstępne oględziny :) Miłego weekendu Wszystkim Wam życzę! :)

 


Dziękuje Pani Iwonie z Miraculum za udostępnienie mi produktu do testów, jednak chciałabym podkreślić iż fakt ten nie wpłynął na moją recenzję, która została napisana pod wpływem subiektywnych odczuć.

 

53 komentarzy

  1. No to jak już piszesz ,że cena nie jest adekwatna do wydajności to odpada u mnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, uważam że jest troszeczkę za wysoka :)

      Usuń
    2. no na moją kieszeń na pewno za wysoka ;)

      u mnie teraz od popołudnia burzowo, trochę się ochłodziło w końcu !

      Usuń
    3. U mnie miało być burzowo, deszczowo, niestety...falstart! A tak czekałam na deszcz i w końcu oddech świeżego powietrza.. :(

      Usuń
  2. gdyby jeszcze lepiej matowił to pewnie bym się skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to tylko moje subiektywne odczucie, podkład u Ciebie może zachowywać się inaczej. Moja twarz nie jest wyrocznią :P

      Usuń
  3. Nie miałam - cena wysoka jak widzę, wydajność słaba i słaby mat- już u mnie to go skreśliło hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawie ciekawie... zaopatrzę się w próbkę

    OdpowiedzUsuń
  5. No ta cena coś kiepsko przemawia za. Jeśli za te same pieniądze można kupić coś lepszej firmy - lepszej to tez pojęcie względne

    OdpowiedzUsuń
  6. Cena trochę za wysoka i szkoda, że słabo matowi :(

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja wciąż szukam idealnego podkładu.... A tego nie miałam okazji wypróbować... Ale ta cena jest rzeczywisie troche wysoka... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. z wyglądu bardo podobny do double wear od EL :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiedziałabym nawet, że gdyby nie napis byłabym mocno przekonana że to EL :)

      Usuń
  9. znam ta firme ...mam roz , tusz do rzes i pomadke...a i jeszcze odzywke do paznokci i...musze przyznac ze bardzo chwale sobie te produkty:)pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie czaję się na ich lakiery do paznokci, tylko nie wiem jak z ich trwałością.

      Usuń
  10. trzeba korzystać z wakacji i pięknej pogody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah ten Lipiec faktycznie przynosi nam piękną wakacyjną pogodę, gorzej jak nie można z niej skorzystać :P

      Usuń
  11. Nie używałam go. Tak w ogóle to już dawno nie używałam żadnych kosmetyków z JOKO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Joko stawiam dopiero pierwsze kroki, mam nadzieję, że udane :)

      Usuń
  12. osobiście bym go nie kupiła, jest taki wybór na rynku, aż trudno się zdecydować, ale może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahaha szkoda, że przy komentarzach nie ma opcji kliknięcia "Lubię to"! Twój komentarz niesamowicie mnie rozbawił :D
    A mi znów się skończył podkład! Jednak na razie się wstrzymuję z kupnem nowego, bo a) nie wiem jaki kupić, bo ten obecny już mi trochę nie pasuję, cera zaczęła mi się świecić jak żarówa b) doszłam do wniosku, że nie będę męczyć skóry w wakacje, bo jeszcze zmarszczki mi się szybciej porobią haha. Co do tego z Joko to wydaje się ciekawy, choć odrobinę dla mnie przy drogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też ja planuje zakup podkładu shishedo przeznaczonego specjalnie na lato, podobno jest świetny, trzeba sprawdzić to podobno ;)

      Usuń
  14. Na taką pogodę przydałby mi się jakiś dobry podkład matujący. Ale niestety u mnie w mieście produkty Joko nie są dostępne. Twój komentarz się dodał :DD Dziękuję za odwiedziny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się czaję za wspomnianym shishedo na słońce, słyszałam o nim tak wiele dobrego, że trzeba w końcu to zweyfikować :)

      Usuń
  15. Nie znam go :) W ogóle jakoś mało miałam w życiu do czynienia z firmą Joko, a szkoda, bo fajne lakiery mają między innymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ej, mam ostatnio fazę na Jokowe podkłady, wszystko to wina ich buteleczek. Chodzę obok tego w wersji Smooth&light, a teraz napaliłaś mnie na kaszmirowy jeszcze.
    Mam zdecydowanie zbyt dużo podkładów, a latem i tak używam tylko minerałów i BB kremów. Pogonię Cię za takie kuszenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja marzę o Jokowym bronzerze, moja koleżanka go przygarnęła, maznęłam się nim raz u niej i miłość gwarantowana :) Mam zamiar i Smooth&Light przetestować, a ich kolory lakierów do paznokci też mnie urzekają :) BB kremy.. kurczę, nadal ciężko mnie namówić :D Maybe someday :D

      Usuń
  17. Joko ogólnie ma moim zdaniem troszkę zawyżone ceny ;) chociaż niektóre produkty mają fajne, tylko z dostępnością kiepsko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat w większych miastach zawsze widzę jakieś stoiska Joko, jednak w moim mniejszym niestety nie ma żadnego :/ Dostępność kosmetyków Joko jest duża na miraculum, a przez czerwiec lipiec darmowa dostawa :)

      Usuń
    2. Ja niby mieszkam w większym mieście, ale stoiska Joko nie znalazłam żadnego ;) Dobrze wiedzieć o tym miraculum - może się skuszę, bo strasznie mi się podoba seria marrakech dream :)

      Usuń
  18. Długo szukam idealnego podkładu, na pewno skuszę się na ten (choćby właśnie przez tę buteleczkę przypominającą EL :)) Zobaczymy, jak będzie matował u mnie :)
    Pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh ja też szukam idealnego podkładku.. ale Czy Taki w ogole istnieje?:D

      Usuń
  19. Ja jakiś czas temu zastanawiałam się nad jego zakupem, ale cena mnie odstraszyła. Myślałam, że będzie zdecydowanie niższa :(

    OdpowiedzUsuń
  20. słyszałam o tej firmie, niestety jeszcze nie testowałam, ale podkład ciekawe się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie miałam ale słyszałam o tej firmie dużo dobrego ;) Ile on kosztuje?



    U mnie recenzja pudru brązującego Virtual :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dla mnie zapach też jest niezwykle ważny. Najpierw wącham, potem dopiero kupuję.

    OdpowiedzUsuń
  23. szkoda, że tak śmierdzi :(
    ja chyba niestety nie mam po co się nim interesować, mam jasną cerę, mógłby być problem z odcieniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaśniejsze podkłady to chyba tylko BB kremy..do których ja ciągle nie umiem się przekonać :P

      Usuń
  24. to nie dla mnie w takim razie ten podkład, bo ja jestem bardzo wrażliwa na zapachy...

    OdpowiedzUsuń
  25. Sama nazwa "kaszmirowy" już na mnie działa zachęcająco. :) Buteleczka jest faktycznie miła dla oka. Jeśli chodzi o zapachy mam tak samo jak Ty, jeśli jakiś kosmetyk pielęgnacyjny będzie śmierdział na pewno nie będę go używała. :)
    A podsumowując kuszący produkt. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio używam kremu Barwa Siarkowa Moc i pachnie ajaxem połączonym z cytrynowym domestosem i to jest dopiero wyzwanie dla mojego nosa, bo sam krem co jakiś czas jest bardzo dobry, jak chcę żeby zmatowił to sobie radzi, ale używany dluzej suszy niezle :/

      Usuń
    2. Ooo nie, chyba bym nie zniesła :D Ale raz na jakiś czas w celach leczniczych można się przemęczyć. :)

      Usuń
  26. Nigdy żadnego podkładu z Joko nie miałam i nie wąchałam ale Kochana podkłady z Hean również śmierdzą

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja natomiast nie znoszę kuchni azjatyckiej! Raz próbowałam sushi i od tamtej pory nigdy więcej nie sięgnęłam po nic w tym stylu. Choć może wynika to z faktu, że u nas w Polsce sushi i inne dania azjatyckie na pewno nie smakują tak samo jak "oryginalne".
    Schabowy rządzi :D
    O. Muszę chyba wypróbować ten podkład z shishedo, muszę tylko wybadać ile kosztuje :)

    OdpowiedzUsuń
  28. o nieee.. nie lubię jak podkład śmierdzi :( później to czuć ciągle na twarzy. ale pudełeczko fajne

    OdpowiedzUsuń
  29. czaiłam się ostatnio na niego,ale bałam się że wydam ponad 40zł i bedzie taki sobie.Może szkoda,że go nie wybrałam,bo piszesz że dobrze kryje a takiego podkładu szukałam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. krcze ja chyba wole trochę dołożyć i kupić sobie jakiegoś bourjois- u mnie zawsze się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  31. od podkładu oczekuję matowienia więc odpada! ;/

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam ochotę potestować to 'nowe' JOKO. Niestety u mnie w mieście nie mogę nigdzie znaleźć tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń

Nie spamuj i nie obrażaj. Wszystkie komentarze mające na celu promocję bądź obrazę kogokolwiek będą usuwane.