26 września 2012

Luźnie - weekendowo ;)

Dzisiaj wrzucam luźny post który mam nadzieję przekazuję dużo pozytywnej energii, ostatni wypad do Warszawy był naprawdę udany i postanowiłam pochwalić się nim w kolażu. Zdjęć przywiozłam naprawdę masę więc pochwalę się jakąś małą ich częścią. Warszawa kolejny raz mnie zauroczyła i totalnie uwielbiam to miasto, niestety mój Kraków choć miastem pięknym, zabytkowym z ciekawą historią to niestety na dłuższy dystans nudny i nużący. Wiem, że pewnie tymi słowami się naraziłam, proszę nie bić :D W Warszawie za to czuje się jak ryba w wodzie, zawsze dzieję się w niej coś czego nie mogę potem długo zapomnieć…Aż nie chciało się wracać do domu, a teraz pokażę Wam co się tak naprawdę działo – w wielkim skrócie!



1. Stadion Narodowy, za każdym razem punkt mojej atrakcji :D
2. Makaron ryżowy ze smażoną wołowiną, w jednej z moich ulubionych knajpek azjatyckich du-ża mi-cha.
3. Wizyta w Arkadii i przymierzanie białej czapy,o to jest pytanie, czy jest twarzowo? ;)
4. Skrzydełka jak wiecie i widzicie zapewne uwielbiam, ten złapany w Stradivariusie.
5. Ciepła waniliowa kawa w zimną Warszawską niedziele.
6. Pałacyk pod chmurką ;)
7. A tutaj foto z "pociągowego spotkania z welcome to make-up world! Pozdro Martusia :D
8. Wieczór bez wytrawnego wina to wieczór zmarnowany ;)
9. Bagietki z rukolą, szynką parmeńską i oliwą czosnkową - pycha!
10. Jeżeli ktoś potrzebuje nauczyć się cierpliwości polecam tą zabawę, polega na rozplątaniu bez użycia siły, różnie splątanych ze sobą metali.
11. Jak to zrobić? ;)
12. Zakupy w sklepie z oliwami organicznymi na Saskiej Kępie, polecam szczególnie olej z orzechów laskowych!
13. Małe zakupy w The Body Shop. Krem do rąk potrzebny na gwałt.
14. Madonna Celebration, tego chyba nie trzeba rozwijać ;)
15. Nowe laćki na nóżkach :D Trochę mi głupio że zdarli skórę z krowy, no ale jak się miała zmarnować :P
16. Pyszna sałatka!


Ps. Blog będzie się rozrastał, jak większość pewnie wie schudłam już ponad 9 kg i mam zamiar się z Wami podzielić wrażeniami, zmaganiami i własnymi przepisami na sukces. Mam nadzieję, że znajdziecie tu trochę inspiracji i motywacji, przy okazji wraca pasmo recenzji filmowych. Miłego wieczoru!

61 komentarzy

  1. No i musiała mnie wrzucić! Hahahaha, pozdro Kinguś! xD Kiedy kolejne ploty w pociągu? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże mogłabym nie wrzucić, mam tyle fotek z tego przejazdu, że jeszcze trochę nawrzucać mogę, nie?:D Najlepiej to jak najszybciej i nie zapomnij o owsianych ciastkach :D

      Usuń
    2. A już się bałam że małpiszona mi zagadałaś na śmierć a tu nawet żywe do domu wróciło :D

      Usuń
  2. Uwielbiam Cie hahaha, twarzowo :D
    a te metale dobre są , rozplątałaś ? :>
    buty fajne, szukam cos a'la workery , ale wszędzie tylko na obcasie buty :/ jak na złośc;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ja totalny laik jestem i tylko jeden udało mi się rozplątać, normalnie żal totalny :D Hmm... a sprawdzałaś na kupbuty.pl ? Tam są całkiem fajne workery za 40zł :)

      Usuń
    2. Nie działa mi ta strona ... z koncówką com xD
      Kremów do rąk to ja mam mhm z 5...żaden nie spełniał moich oczekiwań jak jeden jedyny, który nie jest dostepny do kupienia :(

      Usuń
  3. Lubię takie kolaże :)! Nie będę bić odnośnie obrażenia pięknego Krakowa, ale tak chyba jest, że jak się mieszka/ przebywa często w jakimś mieście to po pewnym czasie się "nudzi" ;) tak mi się przynajmniej wydaje :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, żeśmy sobie wpisy skomentowały w tym samym czasie :D no weź - stoi taki karku i zgrywa cwaniaka. Ludzie :D

      Ej, zapomniałam dopisać, żeś śliczna jest :))

      Usuń
    2. Fakt, może to kwestia pewnego znudzenia, jednak jeszcze jakiś czas temu nie znając większości zakątków Warszawy mocno broniłam Krakowa jako miasta mocno inspirującego, niestety albo stety, znalazłam miasto które oferuje mi o wiele więcej :P

      Usuń
    3. I masz zajebiste laczki, totalnie cudowne!!!

      Usuń
    4. Hahaha to musi być telepatia, zawsze wierzyłam w telepatie :D! I w ogóle brak mi słów do Ciebie dzioucha, jak śmiesz pisać komentarze mnie kiedy ja piszę Tobie?:D Jak stracę wątek to zrzucę na Ciebie! :D

      Usuń
    5. Z drugiej strony Warszawa to stolica, rozwija się prężnie a Kraków to tak lekko "zastany". Ale chyba w nim taki urok ;) ja byłam raz w Warszawie i nie było mowy o poznaniu jej dobrze, ale miasto wywarło na mnie spore wrażenie :)
      Ja też wierzę w telepatię, a co! Dziś oglądałam "Pytanie na śniadanie" do śniadania i był koleś co o energii skalarnej (że niby kosmicznej i nieskończonej) gadał, wystarczy ubrać koszulkę od niego i jesteś zdrowa. Tiaaa :D
      Nie bij, nie zasłużyłam :D :D

      Usuń
    6. Dokładnie! Mam wrażenie, że Kraków bazuje ciągle na jednym i tym samym i nie rozwija się pod aspektem proponowania ludziom szerokopojętej rozrywki. Na razie to tylko albo aż zabytkowe miasto z ciekawą historią, ale młodym ludziom ma coraz mniej do zaoferowania, a szkoda...

      Eejjj!! Ja też oglądałam ten program, niezła była beka :D

      Usuń
    7. Miejmy nadzieję, że coś się zmieni w Krakowie :D a daj spokój, co ten człowiek wygadywał :D

      Usuń
  4. no ba... nie ma to jak Wawa ;) Kraków lubię, chętnie odwiedzam, ale gdybym miała jeszcze raz wybierać, w którym mieście będę mieszkać (bo ja przyjezdna jestem ;)) to wybór znów padłby na Warszawę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym ja miała wybierać.. poparłabym Twój wybór :D

      Usuń
  5. Aj! Moje ukochane łamigłówki! Swego czasu byłam mistrzem! Aż je teraz wygrzebałam z szuflady. Z tej serii co Ty masz mam jedną. A chyba 3 mam z serii PuzzleCast czy coś takiego, zrobię ich fotę i Ci pokaże :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób fotkę i pochwal się bo muszę obczaić jak wyglądają inne wersję, na razie w tej udało mi się odłamigłówkować tylko jedną :P Buu...

      Usuń
  6. Z pięknej krowy te buty! Podobają mi się:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne zdjęcia :) Też byłam w Warszawie (w te wakacje) i miło wspominam zwiedzanie :)
    Gratuluję zrzucenia wagi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Warszawa cudne miasto - no w końcu stolyca to powinna zachwycać :) poza tym kolorowo widzę się działo u koleżanki :*

    OdpowiedzUsuń
  9. pierscionek i jedzonko.. ale bym zjadla no! ;DDD

    kochana ja w to nie iwerzylam w ogole i kompletnie jak zobaczylam Twoj blog na liscie obecnych :D ale fjanie fajnie ;D ale to co Ty robisz w Lublinie jak z tego co widze na profilu Krakow a w notce Warszawa ;D Ty swiatowcu Ty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż... latam, gadam, pełny serwis i wszędzie mnie pełno :D Teraz sobie przypomnij co ja tam robię co jakiś czas bo już Ci mówiłam, ale widzę że się zapomniało... No wiesz, skleroza w tak młodym wieku? :D

      Usuń
  10. Się działo się- jakby to powiedział mój tata :P
    Ja swego czasu również bardzo lubiłam Warszafkę- teraz jakoś tak... mało pozytywnie mi się kojarzy :) Lubię nasze krakowskie zadupie, choć mogłoby być trochę cieplej, więcej palm, bardziej niebieskie niebo... np. tak jak we Włoszech :P

    OdpowiedzUsuń
  11. gratuluję - niezły wynik 9 kg ! ja zmagam się z 5 i ciągle nie mogę się ich pozbyć , może znasz sposób jak odzwyczaić się od słodyczy ? ograniczam ile mogę a jak dorwę czekoladę to całej nie ma w pół godziny

    fajne fotki - widać wyjazd był udany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odzwyczaić się od słodyczy mówisz? :) Ja kiedyś pochłaniałam wręcz niesamowicie dużą ilość słodkiego w ciągu dnia, batony, cola, fuj fuj fuj! Zerwij z tym... wytrzymaj tydzień bez tych słodyczy, organizm będzie się buntował, może Cię boleć głowa, możesz się gorzej czuć, mieć mniej energii ale wytrzymaj! Jedyne po co możesz sięgnąć to trochę cukru trzcinowego do herbaty, ciastka owsianke np sante, bądź własnego wyrobu, czy babeczki orkiszowe do kupienia w piekarniach, ewentualnie masło orzechowe bez soli i cukru i Twój organizm zacznie się dostosowywać powoli do nowych dawek cukru i mniej będzie niego wymagał. :)

      Usuń
    2. ja wiem że fuj fuj , i nawet pary razy już rzuciłam słodkie - na miesiąc najdłużej a potem wróciłam - najpierw małe porcyjki skubałam a potem na całego ,
      nie kupuję słodyczy , omijam półki w sklepie a jak mąż przyjedzie na weekend ciasto mu piekę i niestety podjadam , potem jesteśmy w sklepie i on coś chce słodkiego no to i ja skorzystam , nawet jak nie podjadam cały dzień - potrafię wstać w nocy i pochłonąć opakowanie żelków

      Usuń
    3. ale będę się starać rzucić cały czas

      Usuń
  12. mierzyłam te buciki, ale niestety rozmiar mi nie pasował:/

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdjęcia piękne.
    Ale ta krowa kiedyś muczała i mleko dawała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież bym je wypiła jakby jej z tej skóry nie obdarli ;)

      Usuń
  14. mmm jedzenie dużo jedzenia czyli to co lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję sukcesu w usuwaniu zbędnych kilogramów :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A gdzie dokładnie można spróbować tego makaronu z wołowiną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ulicy Widok jest du-ża mi-cha to w sumie w samym centrum, zaraz za starbucksem i kfc :P

      Usuń
  17. Witaj. Jestem nowa blogerka :) Chcialabym Cie zaprosic do udzialu w dwoch konkursach na moim blogu. W jednym do wygrania bon na zakupy o wartosci 150zl a w drugim bizuteria. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Swierne fotki!Zazroszcze butow i pierscionka, swietny zakup
    Kisses
    Aga

    Check my new post
    www.agasuitcase.com

    OdpowiedzUsuń
  19. istne szaleństwo - 9 KK, gratulacje, domyślam się że nie było łatwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było łatwo? :) Ja uważam teraz, że dieta wcale nie jest taka trudna :D

      Usuń
  20. Uwielbiam oglądać serię takich zdjęć z kilku dni, czy wyjazdu. Chyba sama coś takiego stworzę :) No i z czego Ty się odchudzasz?! Ale i tak gratuluję! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jak schudłam 9 kg to już wyglądam normalnie... ale uwierz mi, kiedy miałam te 9 kg więcej oj miałam się z czego odchudzać, mój cel to -15kg więc i tak jeszcze 6 do zrzutu zostało :D

      Usuń
  21. to ja czekam z niecierpliwością na posty o chudnięciu, bo mnie się też przyplątały jakieś 3-4 kg, które nie chcą sobie pójść :)

    OdpowiedzUsuń
  22. świetne fotki ;) Czy to linia SKM czy się myle?:)

    OdpowiedzUsuń
  23. nawet nie wiesz jak cieszę się, że Krakowianka tak lubi Warszawę:)) p.s. z niecierpliwością czekam na posty o Twojej diecie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, z czego ta radość wynika? :D Rozumiem, że jesteś rodowitą Warszawianką? :) Posty o diecie wkrótce, więc Cię zawiadomię ;)

      Usuń
  24. Gratuluje utraty wagi! czekam na post o diecie:)

    OdpowiedzUsuń
  25. noo fkatycznie wszedzie Cie pelno :D po całej Polsce normalnie się wozisz :D

    jeju kochana ja naprawde mam skleroze i nie pamietam ^^';DDDD jakbys mogla mi rpzypomniec bylabym dzwieczna ;DDDD

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem z Warszawy i w życiu nie zamieniłabym jej na żadne inne miasto :) świetnie Cię rozumiem :) nie martw się krową, bo nie ubili jej specjalnie dla Twoich butów, są tylko efektem ubocznym tego, że jemy wołowinę :P

    OdpowiedzUsuń
  27. prześliczne!

    u mnie do wygrania dowolny ciuch z kolekcji, zapraszam: http://madame-chocolate.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Super zdjęcia. A jedzonko tak apetycznie wygląda, że mi ślinka cieknie:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Moja kochana Warszawa :) Kurcze, szkoda, że się nie spotkałyśmy! A ja sama do Krakowa chciałam też jechać:)

    OdpowiedzUsuń
  30. tak cichaczem byłaś w tej wawie...

    OdpowiedzUsuń

Nie spamuj i nie obrażaj. Wszystkie komentarze mające na celu promocję bądź obrazę kogokolwiek będą usuwane.