9 października 2012

Z różem dookoła MACa ;)!


Zacznę od pytania: Ile róży do policzków jest w waszej kolekcji? Ja niestety przestałam już liczyć, bo przecież szczęścia nie liczy się na sztuki, nie przelicza na gramy ani na kilogramy, jedno jest pewne róż to produkt który najczęściej kupuje, w różnych odcieniach, barwach, kolorach, shimmerowe, satynowe, matowe, każdy z nich jest dla mnie wyjątkowy bo tak jak niektóre kobiety uważają, że buty dobiera się do ubrania, to ja mam tak samo ale z różami ;) Jako posiadaczka jasnej karnacji, nieco zimnej w swym charakterze wybierałam bardzo często róże które wręcz były różowo-różowe! Mocno różowo-różowe! Jednak na makijażu w MACu uświadomiono mi, że to błąd i dobrano lekki jak piórko róż well dressed…

Opis producenta:
MAC Powder Blush Well Dressed
Pudrowy róż kultowej kanadyjskiej firmy. Dostępny w bardzo wielu odcieniach oraz pięciu różnych wykończeniach - od matowych po połyskujące. Cena 79zł.
Zalety:
-Idealnie dopasowany do mojego zimnego tonu twarzy, bardzo ładnie się komponuje i szybko się integruje ze skórą,
-Tworzy prześliczną otoczkę na mojej twarzy ładnie ją podkreślając!
-Pod światło niesamowicie mieni się i połyskuje, idealnie będzie kontrastował… ze śniegem, tak tak to dla mnie ważne :D poważniej rzecz ujmując, na lato jest wprost idealny!
-Doskonały dla osób które zaczynają swoją przygodę z różami i boją się aby nie przeholować, ten róż jest dla was!
-Wygodne opakowanie, typowe dla MACa, lekkie i poręczne.
-Wydajność! Spokojnie starczy na długie użytkowanie ;)
Wady:
-Wadą oczywiście może być cena, jednak przekłada się na wydajność,
-Niestety… Trwałość, róż nie trzyma mi się tak długo jak ten z Benefit, a szkoda bo jest naprawdę przepiękny, więc za  to odbieram mu jeden duży punkt! 
 Podsumowanie:
tak, Tak, TAK! Początkowo myślałam, że może być dla mnie zbyt blady, zbyt mało wyrazisty przyzwyczajona do mocniejszych kolorów i odcieni, jednak jest świetny, ma dobrą pigmentację i nie robi kozich bobków na poliku, jest to mój pierwszy róż z MAC i z pewnością nie ostatni ;)

Mamy tu jakieś miłośniczki MACowych róży? ;) Jaki kolor polecacie na raz następny? :)

Moja ocena:

69 komentarzy

  1. Nie ukrywam, że w swojej kolekcji mam tylko jeden róż do tego jest to tester :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam aż/tylko dwa róże .. ale są tak wydajne, że nie wiem, czy kiedykolwiek je zużyję :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja ręka chyba trochę 'ubrzydza' (lol, ja i moje słowotwórstwo hahaha) ten kolor :D W opakowaniu taki śliczny, a na swatchu już mi się nie podoba ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I widzę, że nie jestem osamotniona w kwestii, że zimą róż musi pasować do śniegu :D

      Usuń
    2. W końcu śnieg.. to ważna cześć wystroju, musi pasować wszystko do wszystkiego, hahaha :P

      Usuń
  4. A mi właśnie podoba się bardziej na Twojej ręce. Fakt, drogi, ale już dawno zaczęłam wyznawać zasadę, że lepiej droższy kosmetyk i bądź kobieto zadowolona, niż tani i kiepski (choć nie zawsze, czasem tanie tez są fajne!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są często kosmetyki tanie a dobre, a czasem też drogie a do dupy totalnie, nie ma reguły, jednak MACzki ja ogólnie uwielbiam :)

      Usuń
    2. Mam tylko cień do powiek z Mac'a i faktycznie jest super :))

      Usuń
  5. Piękny kolorek od dawna " choruję" na róż z MAC-a, mam nadzieję, że jeśli kiedyś wybiorę się do Warszawy obowiązkowo odwiedzę MAC i zakupię ten właśnie kolorek :)
    pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  6. też odkryłam tą cechę jaką mam mieć dobry tusz - nie można w nim wyglądać jak lalka ,
    mam ostatnio zwój ulubiony Vipera City Fun , a tak w ogóle wszystkich mam 5

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z vipery nie mam żadnego na razie, chyba się obejrzę jak są dobre :)

      Usuń
    2. znowu literówka , sorki ale blogger mi świruje i piszę w pospiechu komentarze bo mi znikają

      Usuń
  7. piękny:) też lubię takie różowe róże:D ej myślałam,że droższe są maczkowe cudeńka, ta cena na pewno do przełknięcia.Muszę zlokalizować jakiś salon blisko siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz gdzie nie gdzie są droższe, bo wiem że w złotych tarasach są droższe niż w arkadii a w arkadii chyba droższe niż w galerii krakowskiej :D musisz obadać, nie wiem dlaczego ten ceny się różnią :P

      Usuń
  8. Srednio przepadam za różani, ale te MAC-owe nie powiem kuszą mnie strasznie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MACzek to w końcu MACzek :P Wolisz rozumiem bronzery zamiast róży? :)

      Usuń
  9. z 5 bedzie:) idelanego koloru jeszcze nie odnalazłam

    ten jest świetny. chłodny róż z bardzo subtelnym ale widocznym błyskiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam już swoje ideały :D I Tobie życzę abyś je znalazła :D

      Usuń
  10. Kusząca propozycja... :) Bardzo fajny róż!

    OdpowiedzUsuń
  11. nie mam ani jednego, żałuję baaaardzo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brain, wydam więcej na podróż do MAC'a , czy to w stolicy czy w Krakowie, niż sama cena różu :P

      Usuń
  12. mam kilka róży, może 3-4. Więcej mi nie potrzeba :D zakupoholiczka z Ciebie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety... muszę się zgodzić, albo i stety :P

      Usuń
    2. Aż sobie włączę film Wyznania zakupoholiczki :D
      Co do MNY, no niestety, skutecznie mnie od siebie odrzucili.

      Usuń
  13. niestety nie mam ani jednego różu mac'zka :/ bo w sklepie nie mogłam się zdecydować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto w takim razie zapisać się właśnie na makijaż w MACu i wtedy z pewnością dobiorą Ci pożądany odcień :)!

      Usuń
    2. niestety w trójmieście nie ma MACa :( i miałam okazję tylko na wakacjach wstąpić do sklepu osobiście. Ale następnym razem tak uczynię:)

      Usuń
  14. ja nigdy nie zachwycałam się różami. mnie jara blada porcelana mogę żyć bez różu w sumie mam 2

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się porcelaną już nie jaram od czasów podstawówki gdzie miałam naprawdę pokaźną kolekcję :D

      Usuń
  15. Kochana, chochlik Ci się wkradł, w opisie producenta, nie Beauty Powder a Powder Blush :)
    Co do tego jakie polecam... Ja jestem też bledzioch ale bardziej ciepły, więc u mnie dużo brzoskwinek, ale z takich uniwersalnych odcieni polecam zerknąć na Dame, Plum Foolery lub Pinch O' Peach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh te wstrętne Chochliki, myślę co innego piszę co innego a one mi to jeszcze zmieniają, cudo :D Brzoskwinki też mi pasują ale boję się tak na pierwszy rzut oka wziąć a potem w domu zastanawiać się czy to to... Pinch O'Peach właśnie widziałam i najbardziej mi się on podoba, chyba się do niego przytulę :)

      Usuń
  16. jestem różoholikiem :) mam ich wiele, a taki podobny posiadam z Inglota, bardzo podobny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jaki numerek masz z inglota róż? Bo szukam jakiegoś ładniutkiego od nich :)

      Usuń
  17. ładniutki, ale szkoda, że za takie pieniądze nie jest tak trwały, jak można by było wymagać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chcesz trwałego różu to z czystym sercem polecam Benefit :)

      Usuń
    2. benefit to też dla mnie zbyt wysoka półka cenowa, szczególnie patrząc na fakt, że nie pracuje ;) ale róże z EM i Kobo nie są złe, tańsze i mi na razie służą :)

      Usuń
  18. mam tylko jeden róż MAC i kocham go ogromnie :] jest trwały!

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękny kolor! Muszę się kiedyś zakręcić koło tych róży :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Już się tak przymierzam do kupienia tego różu i jakoś zawsze na końcu wybieram coś innego...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham róże i z Maca jeszcze żadnego nie mam ale ten Twój mi się tak podoba,że jestem już o niego zazdrosna i muszę wejść w jego posiadanie:P

    OdpowiedzUsuń
  22. piękny jest! :)
    na razie nie mam jeszcze żadnego różu z MAC. Benefitki mi wystarczają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam na razie tylko Coralista ale w najbliższym czasie zamierzam powiększyć swój zbiór o Hoola ;D

      Usuń
  23. piękny jest :) ja poluję obecnie na coralistę więc macowe chwilowo poza zainteresowaniem :P

    OdpowiedzUsuń
  24. przyznam się, że nie miałam produktów z firmy MAC, nie licząc cieni, bo było mi zawsze szkoda pieniążków, ale u Ciebie widzę niezłą kolekcję i czaję się albo na róż albo na podkład ;)
    zapraszam Cię serdecznie na rozdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Marta ma większe chyba.
    Głupia ty a na co ci to błyszczyków i szminek więcej zużywać będziesz bądź oszczędna toć jest kryzys :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja mam tylko jeden róż MAC, ale kocham go baaaaałdzo. Gości u mnie odcień Sunbasque- odkąd go kupiłam, nie mogę przestać go używać xD

    A co do piwa- to nie je głupi pomysł ;>

    OdpowiedzUsuń
  27. ja to jestem mało różowa dziewczyna, często pojawiają mi się własne niechciane różowe poliki, więc muszę uważać, kolorek śliczny:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękny ten róż... i mieni się jak śnieg w zimie :D:D MEGA!

    OdpowiedzUsuń
  29. kozich bobków :D uwielbiam Twe porównania :D

    zazdroszczę Ci go :P ojjj strasznie! Ma piękny kolor :D A na pytanie donośnie ilości róży nie mogę odpowiedzieć :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Ogólnie róży długo nie doceniałam (stupida!), chociaż jako posiadaczka okrągłej buzi powinnam była zacząć je stosować mniej więcej w okolicach połowy podstawówki :) Teraz mam kilka, w tym Benefita i Clinique'a, ale ostatnio moim ulubionym różem jest Catrice w kolorze lodów malinowych :)

    Swoją drogą, myślałam, że róż Maczka będzie droższy... Chyba sobie zapoluję przy następnej wizycie w Waw :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Ładny :)! Ja jednak muszę walnąć mocniejszy kolor, bo lubię się w mocno zaznaczonych polikach :D. Dobrze, piwo w drodze na stół :))

    OdpowiedzUsuń
  32. daj mi go, daj, daj, daaaaaaj! ;(

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam taki sam kolor z inglota i bardzo go sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  34. a wbrew pozorom u mnie jeden sprawdzony brązer, bo jego używam zamiast różu, taki najbardziej pasuje do mojej karnacji i włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  35. róży mam aż za dużo a i tak mnie kuszą nowe:P z mac-a nie miałam ale słyszałam o nic dużo dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  36. Niezbyt używam różu, mam naturalnie zaróżowioną cerę, więc trochę nieestetycznie to wygląda. A szkoda, bo u innych bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  37. kocham roze z Mac i komu moge goraco polecam sa wspaniale - trwale

    OdpowiedzUsuń
  38. Oh, ja polecam zimny mat, z którym się nie rozstaje - Pinch O'Peach :)))

    OdpowiedzUsuń
  39. Szczerze nie mam ani jednego różu, ale jak patrzę a słynny coralista lub właśnie na ten z maca to mam ochotę posiadać chociaż jeden róż w swojej kolekcji.

    OdpowiedzUsuń
  40. Well Dressed z MAC to też mój najukochańszy róż:)) Mam poza nim tylko Orgasm z NARSA ale wole mojego Maczka:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Uwielbiam z MACa Fleur Power ;)

    OdpowiedzUsuń

Nie spamuj i nie obrażaj. Wszystkie komentarze mające na celu promocję bądź obrazę kogokolwiek będą usuwane.