14 listopada 2012

O lekkim nieporozumieniu z TBS słów kilka

Wczoraj pod niebiosa wychwalałam krem z The Secret Soap Store który uwielbiam całym sercem. Dzisiaj zmierzę się z recenzją kremu do rąk i paznokci  witaminą E z The Body Shop. Kiedy  go kupowałam urzekł mnie jego delikatny, dziecięcy zapach, estetyczne różowawe opakowanie. Choć cena mnie nie urzekła, bo ten krem kosztuje aż 39zł! To postanowiłam spróbować… Czy to była dobra decyzja? Dziś już wiem, że niestety nie, spróbuję opowiedzieć dlaczego tak się stało.
Producent mówi:
Krem do rąk i paznokci. Zawarta w Kremie witamina E chroni skórę, wygładza dłonie i wzmacnia paznokcie; masło shea i pantenol pochodzące z upraw Zrównoważonego Handlu zapewniają działanie pielęgnacyjne. Wmasować w dłonie i naskórki, nie testowane na zwierzętach. 
Moje wrażenia:
Krem początkowo nie był zły, był całkiem w porządku. Jednak szybko okazało się, że po jego wmasowaniu działanie które powinno być długotrwałe zniknęło niczym ręką odjąć. Konsystencja kremu czasem mnie drażniła, ani treściwy, ani lejący, ani też w sam raz. Raz wchłaniał się szybko, innym razem zalegał na dłoniach i niesamowicie mnie tym irytował. Skóra na chwilę łapała po nim oddech, po czym krztusiła się niemiłosiernie  co skutkowało tym, że musiałam go używać częściej niż często, gdyż niestety nie nawilżał mojej skóry w sposób dla mnie zadowalający. Tego masła Shea w tym kremie chyba mi trochę pożałowano, za tą cenę spodziewam/spodziewałam się czegoś więcej, o wiele więcej. Dla mnie to krem trójkowy, niczym się nie wyróżnia od kremów z niższej półki, tych za 13-15 zł a nawet uważam, że możecie w tej cenie znaleźć lepsze od niego, jak chociażby krem neutrogena. O wydajności ciężko się rozpisywać, gdyż krem jest totalnie niewydajny i zużywa się w mgnieniu oka i czym tu się za te 39zeta podniecać? Nie wiem… The Body Shop w tym przypadku mocno zawyżył cenę co do jakości/wydajności. Sugerowana cena przeze mnie dla tego różowego Pana to złotych 15naście ;) Ah, zapach. Zapach jest okej, pachnie trochę jak balsamy dla dzieci.

Podsumowując:
Krem kremowi nierówny, wczoraj zachwyt, dzisiaj zgrzyt. Zachwyt kosztuję 19,90 zgrzyt 39zł – nie muszę już chyba mówić nic więcej. Każdy wyciągnę z tego coś dla siebie. Mam wrażenie, że w Polsce traktuje się The Body Shop jako super wypasiony sklep, chociaż z tego co widzę, oni sami tak o sobie myślą, ceny nieadekwatne do produktów, tylko jak są promocje warto coś tam kupić i niestety, większość kosmetyków które od nich miałam są okropnie niewydajne. Nie polecam tego kremu za tą kwotę, ja nie jestem z niego zadowolona. Chciałoby się rzecz – The Body Shop, spuść trochę z tonu! ;)
Moja ocena:

59 komentarzy

  1. Mam z tej serii serum do twarzy, niby nawilżające a nie robi kompletnie nic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jak chcesz serum nawilżające to polecam te z tołpy :)

      Usuń
    2. popieram koleżanke wyżej :)

      Usuń
  2. Z tej serii z wit E mam maskę nawilżającą do twarzy i jest naprawdę rewelacyjna, a krem do rąk z TBS lubię, ale ten w srebrnych tubach, migdałowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, a w jakiej cenie ten migndałowy z TBS?:D Może jeszcze dam jakiemuś szansę :D

      Usuń
    2. Kurcze, nie pamiętam :/ On jest w wersji małej i dużej,taka srebrna tuba...musisz zerknąc..a miałaś krem do rąk z Nuxe? Wypasiony jest :)

      Usuń
    3. Z Nuxe mam tylko olejek do ciała z drobinkami :D Jak mówisz, że taki wypasiony to może się za nim obejrzę, a co! :D

      Usuń
    4. To wypróbuj, bo mi naprawdę służył bardzo Nuxe :)

      Usuń
  3. Podpinam się pod uwagą, że ceny w TBS są mocno zawyżone w stosunku do jakości kosmetyków. Chociaz mają też kilka perełek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Które to te perełki? Bo ja ostatnio trafiam na same niewypały :D

      Usuń
    2. Jak dla mnie maska oczyszczająca z algami oraz maska nawilżająca właśnie z witaminą E :)

      Usuń
  4. ja raczej nie robię zakupów w tbs bo jak dla mnie ceny są czasami zabójcze jak na mazidedłka do ciała lub żele o takiej pojemności, które zużywa się w tempie 2-3 miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ich żel pod prysznic zużywam w góra dwa tygodnie, więc mnie nie załamuj :D

      Usuń
    2. ich największy żel ma 250 ml? to też pewnie tyle co Tobie wyszłoby mi ;P Mi półlitrowe butle max 3 miesiące służą.

      Usuń
    3. dokładnie 250 mil więc dupy nie urywa ;D

      Usuń
  5. nie mam TBS, ale i tak bym nie kupiła. już wolę zwykłą Neutrogenę niż 40zł za takie coś:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popieram ;) skoro nie ma różnicy, to po co przepłacać ;)

      Usuń
  6. Cena czasem zaskakuje, a jakoś wszystko rujnuje. Cóż poradzić na takie buble..

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej no to fakt cena jest zdecydowanie zbyt wysoka do tego jak działa.. Sama nie lubię czegoś takiego, że nie do końca potrafię ująć w słowa, jaki dnay produkt jest, bo ani taki, ani taki, ale taki też do końca nie jest ^^ I raz jest, a raz inaczej.. Masakra ;D Chociaż ostatnio sie też pozytywnie zaskoczyłam po odłożonym na długi czas kremie do stóp, teraz dla mnie jest genialny, a wtedy myslałam, że go wyrzuce ;DDD

    dziękuję, rozumiem że się przyłączysz < 33 Love ;)) Z tym oddawaniem rzeczy to mi chodziło, żeby samemu kupić z listy to, co jest potrzebne ;)) możliwe, że ujęłam to jakoś dziwnie w słowa, ja zawsze chaotycznie mówię ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też czasem mam tak, że chodzę koło jakiegoś kosmetyku jak przysłowiowa kura z jajem i nie wiem, czy mi się ona podoba, czy nie podoba ;D

      Usuń
  8. Ja kupuję w TBS tylko jak ma duże promocje inaczej szkoda mi kasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cena zabójcza, nie dałabym tyle za krem do rąk ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Za taką cenę spodziewałabym się czegoś o wiele lepszego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franiu, ja też za 39zł za krem do rąk spodziewałabym się czegoś więcej, widocznie TBS chcę tylko rżnąć na klientach kasę ;)

      Usuń
  11. Podsumowanie bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie używam kosmetyków TBS, ale masło shea do rąk najbardziej lubię solo (owszem jest tłuste, ale na mrozy zwłaszcza jest genialne albo na mocno przesuszoną skórę). :-)
    No i wychodzi taniej niż to powyżej, bo rzeczywiście i ja wiele bym oczekiwała od kremu do rąk w takiej cenie.

    OdpowiedzUsuń
  13. A co byś poleciła do skórek wokół paznokci? Coś nawilżającego, bo moja skóra woła o pomstę do nieba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, jeżeli chcesz coś do skórek też to ja Ci polecam kupienie właśnie tego kremu do rąk z TSSS z masłem shea, jest naprawdę świetny i moje paznokcie też dzięki niemu odżyły :)

      Usuń
  14. uuu TBS troszku się przecenili w tym przypadku 75 ml za 39 zł ? - 20 zł wydaje mi się rozsądną górną granicą za coś co i tak używam w hektolitrach
    siedzę dziś w domu i mogę bezkarnie pobuszować po blogach :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo widzisz jak NAM dziś dobrze :D Ja też siedzę w domu na łóżku i mam zamiar spędzić tak cały wieczór póki nie padnę, błogi stan odpoczynku :D

      Daj spokój.. ten krem mnie nieźle poirytował ;)

      Usuń
  15. Dowód że drogie kosmetyki nie zawsze są dobre! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też mam bubla z TBS :) U mnie było to smarowidło do ust arbuzowe :D Wysuszacz jakich mało :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tej serii z TBS w ogóle nie lubię, cała jest jakaś niedorobiona... Za to polecam ich serię HEMP, jest w niej też krem do rąk w metalowej tubce. Genialny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o tym migdałowym o którym wspominała Juicy z tej serii HEMP? :D

      Usuń
    2. A nie, one mają podobne opakowania, ale to są dwa różne kremy. Tego z migdałami nie miałam, ale HEMP (zielona etykietka) jest rewelacyny :)

      Usuń
  18. a jak ja piszę, że TBS jest przereklamowany, to wieszają na mnie psy.
    Używałąm chyba wszystkiego, co nadawałoby się do mojej skóry i w zasadzie uważam, że działające są żele, kilka maseł, jeden peeling, jeden krem do rąk (z konopią). Tyle z całego wielkiego asortymentu.
    Może jeszcze masełka do ust, ale jak mam wsadzać paluchy do słoja, to mi się odechciewa używać, więc nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nikt tu nie ma zamiaru na Tobie wieszać psów za szczerą opinię więc spokojnie :D Ja też bardzo nie lubię maczać w czymś paluchów, szczególnie w zimie takie rozwiązania są dla mnie wyjątkowo irytujące ;) Nie ma to jak pomadka/sztyft. Ja na razie nie natrafiłam na super satysfakcjonujący mnie produkt z TBS - może kiedyś ;)

      Usuń
    2. ale ja się nie boję :D mówię tylko, że gdzie nie powiem tego głośno, to zaraz się walą komentarze, że gówno wiem i się znam. Nic na to nie poradzę, że nie walę na ślepo po wszystko, co rzucą do sklepów z dopiskiem eko.

      Usuń
    3. Oooo, ten właśnie krem do rąk z konopią mam na myśli! :)

      Usuń
  19. myślałam o mgiełce z vit E a potem jak poczytałam to się okazało, że jest jak z kremem- nic ciekawego, nic wyjątkowego. A szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wygląda całkiem sympatycznie, szkoda że ma taką cenę...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Przykry zawód :( Nie miałam i chyba mieć nie będę ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. ceny koszmarne, ale na promocjach lubię tam kupować masełka do ciała:) miałam ten słynny krem z konopii do rąk i mi odpowiadał ale tubeczka 30ml - 22 lub 29zł to sporo:/

    OdpowiedzUsuń
  23. Podpisuję się obiema rękami :) ta pseudo = kultowa otoczka TBS coraz bardziej mnie rozczarowywuje

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie w TBS na razie skusiło tylko raz masło i trzeba przyznać było fajne, ale cena zdecydowanie jest zbyt wygórowana.

    OdpowiedzUsuń
  25. zrób se przecie przepis na tą śliwkę podałam wcześniej

    OdpowiedzUsuń
  26. A co do tbs mnie nie kusi masła śmierdzą sztucznością. blehhh

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja uwielbiam TBS, ale przyznam szczerze, seria z wit E mnie załamuje... Kupiłam kiedyś krem i serum, oba kosmetyki to niewypały niestety wysypało mnie po nich tragicznie :/
    Uwielbiam natomiast ich żele pod prysznic (brzoskwinia, ale nie ta nowa tylko Fuzzy Peach jest genialna, fajna była też dynia w zeszłym roku), masła do ciała, balsamy też są niezłe, choć BBW ma treściwsze, lubię kremy do rąk z zimowej edycji (żurawina czy imbir <3). No i co do cen - nie wypowiem się bo baaaaaaardzo często mają tam jakieś promocje i głównie wtedy się zaopatruję :)

    OdpowiedzUsuń
  28. o zgrozo szkoda kaski troszkę na taki bubel :|
    no ale człowiek uczy się na błędach :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Za taką cenę na pewno bym go nie kupiła, nawet gdyby okazał się bardzo dobrym kremem ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja z tej serii mialam krem do twarzy u bylam bardzo bardzo rozczarowana.I juz nie mialam ochoty na probowanie innych produktow z tej serii,jak widac -slusznie.Ale masla z TBS ubostwiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nienajgorszy ten krem, ale za drogi na efekt jaki daje
    Kisses
    Aga

    Check my new post
    www.agasuitcase.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Kolejny przykład, że płaci się za markę, a nie jakość ehhh szkoda. Ja chcę kupić ten krem TBS z konopią, używałam raz testera i byłam pozytywnie zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja nie mieszkam w Polsce ale z tego co widziałam jak byłam na wakacje to ceny w prawie każdym sklepie są kosmiczne z porównaniem do innych krajów i zarobków. TBS nie jest z wyszej pułki i sporo produktów mają po prostu ok a nie rewelacyjnych a kasy biorą sporo za to. Rzadko tam wchodzę i o 100% więcej wolę Bath & Body Works.

    OdpowiedzUsuń

Nie spamuj i nie obrażaj. Wszystkie komentarze mające na celu promocję bądź obrazę kogokolwiek będą usuwane.