17 grudnia 2012

Jak schudłam 14 kg, część pierwsza ;)

1.łosoś z makaronem udon i sosem teriyaki. 2.bulion z łosiosiem i warzywami
1. Mobilizacja i motywacja – pewnego dnia coś we mnie pękło, kiedy moja waga sięgnęła niebezpiecznego progu 71 kilo przez jakiś czas nic sobie z tego nie robiłam i ciągle się tłumaczyłam, że nie jest tak źle, może być zawsze przecież gorzej tak? Jednak nie! Trzeba sobie uświadomić, że kiedy nie wciskasz się w prawie w żadne spodnie, w sklepie masz problem z doborem ciuchów i czujesz się coraz gorzej we własnym ciele i zauważasz ograniczenia związane z nadwagą dla Ciebie to to gorzej już nadeszło, teraz wszystko zależy od Ciebie i Twojej wewnętrznej siły. Uwierzcie mi, że długi czas uważałam się za zbyt słabą aby schudnąć, nic bardziej mylnego – jestem silna i coraz szczuplejsza. Szczuplejsza obecnie już o 14 kg!
1.makaron ryżowy z wołowiną i warzywami. 2. naleśnik biszkoptowy ze szpinakiem
2. Daj sobie czas! Daj czas swojemu organizmowi – podczas odchudzania trzeba się nastawić na to, że nie będziemy chudnąć 10 kg na tydzień a góra dwa na samym początku, kiedy organizm zacznie przyspieszać, jednak organizm to nie maszyna, wszystko powinno przebiegać powoli, pomału, aby nasza skóra też mogła nadążyć a przede wszystkim by nie nabawić się efektu jojo.
1.papryka faszerowana kaszą quinoa,grzybami i marchewką. 2.bulion z łososiem i makaronem ramen.
3. Jesteś tym co jesz! Kiedyś  byłam miłośnikiem coca-coli,  przetworzonego jedzenia typu fast food. Dzięki mojej miłości nabawiłam się problemów z trawieniem i układem pokarmowym. Colę zamieniłam na wodę, świeżo wyciskane soki i omijałam kolorowe napoje z daleka! Zamiast białego pieczywa chleb pełnoziarnisty, chude mięso, indyk, kurczak, chude wędliny bądź szynka parmeńska, zero sera żółtego, jedynie parmezan do posypania, zamiast smażenia grillowanie bądź duszenie na oliwie, na śniadanie do dziś spożywam co chwilę owocowe owsianki z elovena, moje ulubione!  Kierowałam się zasadą – śniadanie jedz jak hrabia, obiad jak mieszczuch, kolację jak żebrak, kilogramy zaczną spadać ;) Jednak! Ostrzegam, znajdźcie takie dietetyczne produkty, które wam smakują! Nie wpychajcie sobie do buzi bo to zdrowe, dieta musi być przede wszystkim smaczna, ja jadłam dużo aromatycznych ryb, nawet  jak jesteście w drodze, czy w galerii handlowej to szukajcie north fish który oferuje pyszne dorsze, grillowane łososie i ogólnie wachlarz dobrych rybek!
1.sałatka z grillowanym kurczakiem, fetą i brzoskwiniami. 2.jogurt natutralny mrożony z truskawkami z loveyo.
4. Gratyfikuj się! Stosowałam się do zasady 6:1 – 6 dni w tygodniu przestrzegałam diety, a ten jeden dzień pozwalałam sobie na kilka kostek dobrej czekolady gorzkiej, zjedzenie batonu musli, zrobienia sobie kanapek z masłem orzechowym bez soli i cukru (polecam to z primavika, jest najlepsze), bądź ciasteczka owsiane sante które są naprawdę pyszne i zdrowe, szczególnie te kakaowe! Czasem także spokojnie możesz iść na dobrą włoską pizzę w ten jeden dzień sobotni, albo iść do chińczyka na smażoną wołowinę z makaronem ryżowym ;) Tylko nie rezygnuj z wody i soków! Nie pij w ten dzień niczego gazowanego!!! To żelazna zasada!
1.kanapeczki z hummusem. 2.dorsz grillowany z kapustą kiszoną i sałatką z north fish.
5. Nie wierz w reklamy, naucz się czytać składy!!! Jedzenie „fit” to zazwyczaj jedynie chwyt marketingowy – wystrzegaj się w składach produktów dziwnie brzmiących,  wybieraj produkty o prostym i krótkim składzie, im krótszy skład tym lepiej.
1.pociągowy szybki lunchbox. 2.moja ulubiona owsianka z malinami :)

Jest to pierwsza część mojego wywodu na temat mojego odchudzania, nie wiem do końca co chcecie wiedzieć, bo każdą z Was interesuję co innego – więc mam taką sugestię, zadawajcie pytania w komentarzach, a ja w drugiej części na nie odpowiem. Druga część postu będzie kontynuacją tego wpisu, gdyż nie chcę tutaj wlepiać kolejnych długich 6 punktów i chce to rozłożyć na części aby post nie był zbyt długi.

Mamy zimę, jeżeli teraz zaczniecie swoją dietę – na lato Wasze ciałka będą na lato ładne zgrabne i powabne ;) I nie martwcie się cellulitem… zdrowe odżywanie pozbawiło mnie 90% cellulitu, 10% które zostało jest i tak już totalnie niewidoczne gołym okiem i nie zniechęcajcie się!  Chwile słabości się zdarzają, warto aby się po nich podnieść! A przede wszystkim pamiętajcie – że jedzenie jest po to aby dostarczyć nam potrzebnych składników odżywczych dla dobrego funkcjonowania organizmu, a nie jest po to aby nas uszczęśliwiać! Jeżeli  pójdziemy tym tokiem smutek będziemy zagryzać hamburgerem a nie konstruktywnie rozwiązywać swoje problemy! Szczęścia szukajmy w życiu codziennym, nie w jedzeniu!

108 komentarzy

  1. Kurcze...jednak nadal wierzę, że uda mi się zrzucić 5kg po sterydach:) Walczę i się nie poddaję! Ale tylko ćwiczę! Jem jak jadłam, wierzę, że ćwiczenia czynią cuda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od tego jak jesz obecnie, jak popijasz colę i stołujesz się w KFC to ćwiczenia tu nic nie pomogą :( ale mam nadzieję, że Twoja dieta jest prawidłowa :)

      Usuń
    2. No nie do coli i KFC to mi daleko:P

      Usuń
  2. gratuluję :) mnie się udało zrzucić 35 kg :) zapraszam do mnie na notkę o tym

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję! :) Ja nadal walczę, w tym tygodniu stuknęła mi właśnie czternastka, jeszcze jakieś 6kg do zrzucenia ;) Przez wakacje i trudne początki roku akademickiego moje odchudzanie zastopowało, ale mam nadzieję najpóźniej do wiosny osiągnąć swój cel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno dasz radę, wszystko siedzi w Twojej głowie! Więc do dzieła! :)

      Usuń
    2. Dziękuję za wsparcie, po takiej przeprawie już wiem, że to tylko kwestia nastawienia, "dzieło" trwa i mam nadzieję że niedługo zostanie ukończone :D

      Usuń
  4. Gratuluję! U mnie to już niestety nadwaga, ale zbieram myśli do kupy, szukam w sobie motywacji i mam nadzieję, że przez rok zgubię wymarzone 40 kg. Jak myślisz, realne? Czas ruszyć dupsko i wziąć się za siebie, a takie posty to fajna mobilizacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 40 kg w ciągu roku to przyznam szczerze, trochę za dużo, jeszcze te 25 w ciągu roku będzie dobrym osiągnięciem, ale nie próbuj więcej bo najważniejsze jest zdrowie! :)

      Usuń
  5. bardzo bardzo pozytywny post, ktorym wplywasz na moja motywacje, bo ile ja juz sobie powtarzam, ze nie jest najgorzej, a w kolejna pare spodni nie moge sie wcisnac. Kiedys nie jadlam chrupek, nie pilam napoi gazowanych i waga byla stabilna a teraz niestety wzrosla, ale od nowego roku nie ma bata, trzeba zadbac o figure, ale przede wszystkim zdrowie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. gratuluje:) spory spadek:) ja spadłam 9 i przybyło mi znowu 6;) więc znowu staram się powoli ograniczać...tylko ruszać mi się nie chce bo tak zimno na polu;) a w domu ciągle mi ktoś przeszkadza heh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojojo, nieładny efekt jojo! Za szybko po diecie dodawałaś sobie kalorii... jeżeli kończymy dietę powinniśmy dodawać sobie około 100 kalorii w przeciągu 3-4 tygodni, inaczej skończy się to sama wiesz czym :) ćwiczenia w zimie faktycznie są trudniejsze, dlatego ja chodzę na pilates obecnie :D

      Usuń
  7. Gratuluję pięknego wyniku! Muszę się zabrać za siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że za niedługo i u Ciebie zobaczę taki post :)

      Usuń
  8. Gratulacje!

    Mądre rady! Bardzo sensowne i rozsądne.

    OdpowiedzUsuń
  9. te dania wyglądają tak smakowicie... :)
    gratuluję i podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. OMG, ale mi dałaś powera ** W takim razie na w drugim etapie poprosze wywód o treningu i ćwiczeniach jakie stosowałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja mam do Ciebie takie pytanie , czy ćwiczysz coś ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obecnie chodzę na pilates, ze ćwiczeń wykonuję także krótkie cardio i wiadomo, spacery ;)

      Usuń
  12. Ja schudłam 4,5kg, ostatnio znów się zapuściłam, muszę wrócić do diety :) Przyniosła świetne efekty.

    Zgadzam się z Tobą we wszystkich punktach!

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. można ją znaleźć w inter marche na pewno, tesco też powinna być, alma, carrefour :)

      Usuń
    2. w carrefour jej nie widziałam, no nic to jutro robię napad na almę, ja też co rano jem zwykłą owsiankę tyle że dodaje do niej serek waniliowy ;)

      Usuń
  14. Gratulacje!

    Te rady powinny tyczyć się wszystkich, nie tylko osób które chcą schudnąć :)

    Na chleb zamiast masła polecam olej lniany, z początku mi nie smakował a potem bez niego kanapka smakowała gorzej! Do smażenia pycha jest olej z pestek winogron. o i na noc biały ser z warzywkami, ma kazeinę i dłużej będziesz najedzona :) Chyba że już to wszystko wiesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, o tym oleju lnianym nie wiedziałam i nie próbowałam, ciągle się uczę, dzięki za pomysł, zrobię sobie taką kanapeczkę :D oleju z pestek winogron jeszcze nie próbowałam, ale wszystko przede mną :D a biały ser z warzywkami to wiadoma sprawa :D

      Usuń
    2. Miło że coś podpowiedziałam :)

      Usuń
  15. Wow, gratuluję tak silnej motywacji :) Ja czasem się poddaję, ale jak czytam jak inni dają radę to na nowo w siebie wierze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mi się podoba temat tej notki.
    I sposób w jaki do niej podeszłaś.

    Gratuluję i życzę dalszej siły! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie lubię tej owsianki z malinami, wolę z jabłkiem i cynamonem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zmotywowałaś mnie, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja zgubiłam 15kg, ale w wyniku efektu jojo przybyło mi 7kg... Od dwóch miesięcy biorę się za dietę ale kurczak, nie idzie mi :( Chciałabym ponownie zrzucić te 7 kg i dodatkowo jeszcze z 5kg... Mam nadzieję, że do lata osiągnę cel! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratulacje:) 14kg to nie lada wyczyn:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz potrzebny mi kolejny wyczyn - skok na bandżiiii :D

      Usuń
  21. Gratuluję! wiem jak trudno wyrywa sie każdy kilogram. Ja startowałam z 86kg :/ także tego - wiem co mówię. I nic tak nie wynagradza wysiłku jak mierzenie w przymierzalni w sklepie znów rozmiaru 38/36!!!

    o dziwo, ćwicząc kiedyś przez trzy miesiące intensywnie na siłowni nie zgubiłam więcej niż kilograma. Za to zbilansowaną dietą układaną co miesiąc przez dietetyczkę zgubiłam 22kg :D w ciągu 9 miesięcy :)

    Bardzo mądry post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, dokładnie! Jaką euforię wywołuje we mnie mierzenie rozmiarów 36/38! Nie mogę się nadziwić że jakoś się w nie teraz mieszczę, jak to się stało :D

      Właśnie, miałam dosyć podobnie... ćwiczyłam na siłowni, ale moja dieta nie była właściwa i nic nie chciało zlecieć, a teraz leci jak z bicza strzelił ;) 22 kg to niezły wyczyn, gratki Kasiula!!!

      Usuń
    2. Słowo odchudzanie u większości pojawia się w kontekście efektywności spadku masy ciała, gdzie jako czynnik tej efektywności pokazywane jest o ile zmniejszyła się masa ciała dzięki zastosowaniu diety (niestety tak to postrzegamy). Bazuje to głównie (również niestety! bo czterech liter ruszyć się nam nie chce)na spadku masy ciała dzięki spalaniu tkanki mięśniowej oraz spadku uwodnienia oraz w bardzo niewielkim stopniu redukcja samej tkanki tłuszczowej (gorzka prawda). Większość ludzi ma obsesję na punkcie swojej wagi, a problem polega na tym, że waga nie powie ci ile procent z tej wagi to tłuszcz, a ile mięśnie. Utrata wagi to nie to samo, co utrata tłuszczu. Utrata wagi nie jest zdrowa, jeśli ubytek powstaje w mięśniach. I odwrotnie, przybieranie na wadze to nie to samo, co wzrost tkanki tłuszczowej( rozrost tkanki mięśniowej z kolei to zawsze jest dobry objaw). Gdy budujemy mięśnie kosztem niechcianego tłuszczu waga rośnie ;) i nic w tym dziwnego czy strasznego. Sportowcy i atleci mają dużo więcej tkanki mięśniowej niż przeciętny człowiek, z tego powodu ważą dużo więcej niż przeciętny człowiek o takim samym wzroście.
      Zatem o co chodzi? CHODZI O KOMPOZYCJĘ CIAŁA! (dlatego lepiej zmierzyć sie w obwodach a wage porzucić)Nawet jeśli jest te 2kg więcej to ciało jest smuklejsze i wygląda o niebo lepiej podczas ćwiczeń niż przy diecie solo! Zresztą samą dietą dojdziemy do pewnego pułapu którego bez wysiłku fiz. się nie przeskoczy, wszystko co osiągniemy to obwisła skóra :P Ja nie jestem zwolenniczka tego typu redukcji ale co kto woli :P

      te 14kg to w jakim czasie? no i jakie ćwiczenia? bo dieta fajnie, bardzo fajnie pomyślana

      Usuń
    3. coś czułam Katarzyno że mi tu jebniesz postem, którego będę ogarniać w miesiąc :D

      14 kg zrzucałam od końca czerwca, więc wydaje mi się że bardzo zdrowo, teorie odnośnie zrzucania mięśni mam już na szczęście w małym palcu, jeżeli chodzi o ćwiczenia to pilates głównie jeżeli chodzi o stricte fitness, a tak to to cardio 2-3 razy w tygodniu i aeroby, wiadomo bieganie też choć ono trochę rzadziej ze względu na pewne niedogodności, przy okazji domowe sprzęty typu skakanka :D i skóra mi nie wisi zapewniam, wszystko jędrne ładne i powabne :D

      jesteś moim guru jeżeli chodzi o znawstwo tematu więc jak masz jakieś zastrzeżenia bądź polecenia, chętnie ich wysłucham :D

      Usuń
    4. Brain - euforia jest nieoceniona <3 ja chodziłam na siłownię a potem jadłam, bo przecież "tyle spaliłam to mogę zjeść coś pożywnego" ;) Ty i tak robisz to dobrze, bo do tego ćwiczysz, ja nie ćwiczyłam nic :/ i nie, nie jestem z tego dumna, ale najważniejsze, że udało mi się osiągnąć moje cele.

      Kasia - mierzyłam się w obwodach, zgubiłam po 20cm w biodrach i talii, nic mi nigdzie nie wisi, a tego się bałam... także tego, ja wiem, że Ty się znasz i w ogóle, tego nie kwestionuję. Po prostu zrzuciłam 1/4 siebie i dobrze mi z tym. Mam nadzieję, że się zmobilizuję do siłowni, ale nie wiem - ciężko mi o tym myśleć, teraz kiedy jedynym moim marzeniem po przyjściu z pracy jest kot, koc i herbata z cytryną. ;)

      Usuń
  22. helooooł lala taki tam zastój :D po świętach mam nadzieję postów będzie więcej! a mi by też przydałaby się dieta, bo nawet pani na lekcji się mnie spytała czy 'panno to twoja tusza czy jest już was dwoje?' hahaha jak rośnie to brzuch u mnie :P chociaż pełen nietakt dla pani, aczkolwiek radość dla całej klasy :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo gratuluję !!! Ja jakoś nie mogę się zebrać i zacząć ..... a zdecydowanie już dawno powinnam.

    OdpowiedzUsuń
  24. przekonałaś mnie, by znów wrócić do jedzenia owsianki, przecież ją uwielbiam! jadłam ją ok. rok czasu prawie codziennie na śniadanie, sytość mnie przepełniała
    teraz z wygody i braku czasu nie jem praktycznie nic ciepłego, zazwyczaj kanapki z twarożkiem z chlebem na zakwasie, gotowane ryby na parze - ze słoika, bo od mamy... tak tak, lenistwo mnie ogarnęło, bo po pracy nie mam chęci gotować i wygodniej odgrzać :(
    patrzę na Twoje zdjęcia przysmaków i zachciało mi się urozmaicić dietę, ale czy podołam nie wiem, monotonia w jedzeniu nie jest mi straszna, nie mam wymagań smakowych, co gorsze - straciłam apetyt
    ach Brain... bądź moją motywacją do grzecznego, rozsądnego jedzenia :))

    OdpowiedzUsuń
  25. chinka piękna, ale schodzi całymi płatami z paznokcia już tego samego dnia! muszę jakąś porządną bazę nałożyć pod to może to coś pomoże...

    wiesz co, to nie tylko była dieta co ograniczanie się i ćwiczenia;) ale wyjechałam z Tżtem na prawie 2 tyg a on je jak smok i tak to się skończyło, że dieta poszła się łupać;) ale w sumie ja już jakoś od czerwca tak powoli nabierałam znowu kg bo właśnie z nim często siedziałam;) jak w domu jestem to łatwo się ograniczać a jak jestem u niego i mówię nie to i tak nikt tego nie rozumie i jest stanie nade mną z talerzami :[

    OdpowiedzUsuń
  26. chudzielcu ty :D dla takich pyszności sama chętnie przejdę na dietę :D <3 Do soboci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie przesadzajmy, jeszcze taki znowu chudzielec nie jestem :D do sobotkii! <3 :*

      Usuń
  27. Jejku, Brain- podziwiam Cię niesamowicie! Super, że udało Ci się znaleźć w sobie siłę i mobilizację- teraz możesz obserwować naprawdę fajne efekty :)
    Ja jem właściwie podobnie do Ciebie- z tym że ja chyba nie potrafiłabym zrezygnować z sera żółtego (właśnie zajadam kanapkę z serem xD). Dla mnie to byłoby strasznie przykre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kachna, a parmezan to nie ser?:D parmezan sobie jedz, nikt nie broni :D grana padano w sumie też :D

      Usuń
    2. xkeylimex - dla mnie było nie do pomyślenia żebym mogła zrezygnować z masła. Kanapka bez masełka to było dla mnie świętokradztwo. zdziwiłam się jaką mam silną wolę - do dzisiaj nie jem masła ;) i nie brakuje mi. A ser zółty potem mi dietetyczka włączyła do diety, nie mogłam go tylko na początku.

      Usuń
  28. Zazdroszczę... I wierzę, że i mi się uda...

    OdpowiedzUsuń
  29. świetny wpis i bardzo motywujący :)) Ja na razie stawiam bardziej na ruch niż na dietę (niestety zimą ciężko mi się pozbyć złych nawyków), ale może od nowego roku postaram się i z tym powalczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruch też bardzo ważny w diecie, ja osobiście chodzę na pilates bo daję mi dużo satysfakcji i nie przeciąża organizmu w sposób znaczny :) Osobiście bardzo pilates polecam na ciepłej sali treningowej, bo zima to jednak czas w którym trening bywa czasem nie lada wyzwaniem :)

      Usuń
  30. Ja niestety mam problemy z utrzymaniem zdrowej diety, o ile udało mi się schudnąć 4 kilo, to jeszcze z 6 brakuje mi do szczęścia... Czasami jak mam gorszy dzień to trudno odmówić sobie czegoś niezdrowego i kalorycznego, ale przeszkadzają mi wałeczki i celulit, więc muszę się wziąć za siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak swoją drogą, byłabym wdzięczna gdybyś napisała przepisy lub podała linki do przepisów dań, które pokazane są wyżej ;)

      Usuń
    2. oj w większość te przepisy są tak proste, że aż wstyd się nimi chwalić na forum... jestem totalnym kuchennym amatorem i laikiem, ale jeżeli chcesz to mogę Ci podać przepisy na meila :)

      Usuń
  31. Zazdroszczę Ci niesamowicie... :)
    Ja w sobie nie mogę zdobyć takiej motywacji ;/

    OdpowiedzUsuń
  32. Nigdy w życiu nie byłam na żadnej diecie, podziwiam dziewczyny za wytrwałość, ja jestem totalnym łasuchem i uwielbiam wszystko co niezdrowe, nie wyglądam mimo to jak pączek (na szczęście). Chociaż tu i tam pozbyłabym się paru kilogramów :P Także podziwiam i gratuluje! :D

    OdpowiedzUsuń
  33. ja schudłam 12 kg ale psując sobie zdrowie niestety ale nie o tym. aktualnie dieta nie ma u mnie najmniejszego sensu a nawet jest niewskazana ale wezmę sobie Twoje rady na przyszłość, bo wiem że przyjdzie dzień kiedy znów wstanę z łóżka z siłą i uparcie będę dążyć do celu. niestety, ale muszę, MUSZĘ zauważyć to, że zdrowe jedzenie jest bardzo drogie - wszystko co przetworzone i niezdrowe jest tanie ale już świeże warzywa, ryby (chociażby łosoś którego kocham) są drogie i czasami zwyczajnie nie ma na to kasy, szczególnie jak ma się na głowie mnóstwo rachunków... to bardzo przykre, czasami mam wrażenie że celowo jesteśmy napychani modyfikowanym chłamem który rujnuje zdrowie by leczyć się za niemałe pieniądze i wspierać koncerny... takie moje wywody ale czuję że coś w tym jest.
    w każdym razie Tobie ogromnie gratuluję wytrwałości, wyglądasz super bejbe :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mery nie mogę się z Tobą nie zgodzić, też mam wrażenie że nasze państwo chcę nas szprycować gównem tylko i wyłącznie celem wzbogacenia własnych kieszenie przez większe koncerny... tutaj otwiera się dyskusja na temat GMO... a podczas tej dyskusji lubię wybuchać bo szlag mnie trafia, że ktoś mi chcę narzucić swój własny wybór!

      Usuń
  34. Myślę jednak, że post z przepisami byłby fajny, ja też chcę się dowiedzieć, szczególnie, że nie lubię spędzać masy czasu w kuchni :)
    W ogóle to gratuluję samozaparcia i silnej woli, to chyba najtrudniejsze w całym procesie.
    A o pozbywaniu się cellulitu ja chyba napiszę post - właśnie zaczynam zauważać pierwsze efekty moich zabiegów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo jak się pozbywałaś cellulitu? bańki chińskie poszły w ruchu czy coś innego?:D
      muszę się w takim razie zastanowić nad tymi przepisami :D

      Usuń
    2. Niedrastyczna wersja liposukcji - REWELACJA :D Jak zrobisz post o przepisach, ja zrobię swój, a co tam, nie ma nic za darmo :P

      Usuń
    3. o kurka!!! Teraz to mnie zaciekawiłaś! Osz Ty cholero jedna! :D

      Usuń
  35. super gratuluję:) czekam na kolejne posty,

    ja niestety mam trochę gorzej lub lepiej jakby kto to nazwał bo przy wadze 58kg 163cm wzrostu ciężko zrzucić sadełko przechodząc na zdrowsze jedzenie, tak jak np. niektórzy mówią nie jedź chleba, ziemniaków itd - ja tego nigdy dużo nie jadłam, a makarony czy ryż już kilka lat temu zmieniłam na zdrowszy pełnoziarnisty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zmierz sobie TSH? Bo być może tak jak u mnie to kwestia choroby tarczycy.. tyle, że ja mam 165cm i ważę 54 kg ale nigdy brzuszka zgubić nie mogłam:( teraz już wiem dlaczego, więc zaczełam ćwiczyć i ćwiczyć i ćwiczyć.. i widac są efekty:)

      Usuń
  36. Gratuluję tak silnego i fajnego podejścia do sprawy - zwłaszcza że kurcze dziewczyno wiesz o czym mówisz. Podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  37. 12 kg? Wow, jesteś na mnie ogromną inspiracją! Będę wiernie czytać, ja od 4 dni biegam wieczorem po godzince.. :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ty to jednak jesteś Mózg! To już drugi w dniu dzisiejszym odchudzający motywator, który wpadł mi dziś w oczy! Z niecierpliwością będę śledzić Twoje posty tej tematyki :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja niestety nie mam takiego samozaparcia,a dupa rośnie ;p

    OdpowiedzUsuń
  40. dwie pierwsze pozycje to z jakiej knajpki w Krk? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miyako sushi galeria krakowska :)

      Usuń
    2. :) a makaron ryżowy z wołowiną? :))

      Usuń
    3. to już duża micha w Warszawie na ulicy widok :D ale mogę spokojnie podać przepis na to, bo sama dubluje tą potrawę w kuchni i wychodzi mi tak samo praktycznie :D

      Usuń
    4. Makaron sobie moczysz wedle wskazówek na opakowaniu, wołowinki kupujesz sobie ile tam chcesz wedle uznania, zależnie od tego ile jej zjesz, kroisz w cienkie kawałki, podsmażasz na oliwie, potem makaron wrzucasz do woka razem z warzywami (ja kupuję mieszankę chińską) doprawiasz do smaku sosem sojowym, przeciskasz czosnek do tego przez praskę no i na samym końcu mieszasz sobie wszystko w woku, lekko podsmażasz razem, ja jeszcze na końcu dodaje oliwy czosnkowej ale dlatego że uwielbiam :) no i potem już szamasz :D

      Usuń
    5. nie mam woka, ale spróbuję odtworzyć na patelni :) mniam :))

      Usuń
    6. fakt, jest pyszne! :D jak coś to polecam ogólnie zakup woka na przyszłość, bardzo często się przydaje przy takich prostych a zarazem smacznych daniach zalatujących azją :D

      Usuń
    7. tak się czaję na niego od pewnego czasu, ale mam stresa, że mi pół szafki zajmie ;) btw.uwielbiam azjatycką kuchnie :) a najbardziej z lokali Yello Dog i Kura Noodle Shop :)) głodna się zrobiłam

      Usuń
    8. fakt, trochę zajmuje, ale są takie lekko mniejsze :D ja mam akurat ten duży i też trzymam go w spiżarni bo w szafkach mi przeszkadza :D ojjj ja ubóstwiam azjatycką kuchnię! Nie ma to jak robić sobie smaka o wpół do pierwszej ;)

      Usuń
    9. Zrobiłam tak jak mówiłas i wyszło pyszne :) zmieniłam jedynie warzywa na świeże i oliwe czosnkowa na olej sezamowy :) dziękuje za inspiracje obiadowa! :D

      Usuń
  41. Fajnie, że zamieściłaś ten post. Szukam motywacji do schudnięcia. Jak patrzę na zdjęcia tych potraw to aż ślinka cieknie. Zaciekawił mnie naleśnik biszkoptowy ze szpinakiem - muszę poszukać przepisu.

    OdpowiedzUsuń
  42. Czekałam na ten post! :) Kiedyś przestrzegałam tych wszystkich zasad, jadłam zdrowo, brzuszek był płaski, cellulitu zero, a ja lekka i szczęśliwa. Powinnam przy tym pozostać, ale jakoś mnie wciągnęło znów późne jedzenie (ciężko jeść inaczej, gdy mąż proponuje pizzę o 20 ;p). Muszę się silnie zmotywować żeby wrócić do zdrowych nawyków i wytrwać. Bo zaczynam się czuć rozlaźle :/

    OdpowiedzUsuń
  43. Odpowiedzi
    1. no niekoniecznie tak jest :D jak będziesz jadła jednego hamburgera zamiast dwóch nie przyniesie to rezultatów :D

      Usuń
  44. Gratulacje kochana! Trochę zazdroszczę, bo od dłuższego czasu mam jakieś 10 kg nadbagażu. :) I gdybym tylko miała umiejętności i czas, żeby gotować takie pięknie apetyczne potrawy jak na Twoich zdjęciach, eh...

    OdpowiedzUsuń
  45. Gratuluję motywacji,której mi zazwyczaj brakuje ;-). Apetyczne zdjęcia potraw sprawiają,że mam ochotę ich wszystkich spróbować :D.

    OdpowiedzUsuń
  46. Gratuluję motywacji, efektów. Jak widać chcieć to móc.
    Ja w sumie po ciąży musiałam zrzucić co nie co. Jak tylko po cesarce mogłam ćwiczyć - ćwiczyłam. Odżywiałam się inaczej. Zero słodyczy, masła nie dawałam na kanapki, co innych wkurzało:). W ogóle jakoś tak szybko mi poszło.
    Każdej zimy staram się "nie zapuścić". Lubię rowerek treningowy, ładnie się wysmuklają nogi i brzuch maleje, gdy regularnie się ćwiczy. A jeść lubię zimową porą:)
    Niestety jestem niska i każdy kilogram dodatkowy jest widoczny:p
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  47. masz zdecydowaną rację, najpierw trzeba się pozytywnie nastawić, ze da się radę a potem to już z górki :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Zazdroszczę! Motywacji i efektów. Ja chciałabym zrzucić jakieś 5-8 kg, żeby osiągnąć moje dawne 48-50kg ;/

    OdpowiedzUsuń
  49. ja z odchudzaniem przebyłam już wszystkie kroki ;) zostało mi jeszcze 10 kg do zrzucenia ale coraz gorzej mi to wychodzi. mimo tego - nie poddam się... ;) Dla SIEBIE :)
    A Tobie gratuluje Kochana , jesteś motywująca :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Kochana ja schudłam 25 kg, więc jestem jeszcze lepsza :P Najwięcej wazyłam 84 kg :) Przeszłam na dietę 1 000 kalorii pod okiem specjalisty dietetyka, ale to było ładnych kilka lat temu (może 8?:)). Jak straciłam 10-15 kg to rozpoczeły się moje własne diety i dobijał do 57 kg :) teraz ważę 59, jest chyba w sam raz, ale chciałabym osiągnąć wagę 57 kg i przy niej pozostać. Moje ciało ma tendencję to tycia, i u mnie jest raz w dół, raz w górkę- muszę się pilnować:) Ale nigdy w życiu nie wrócę do 84 kg, nie wiem, jak mogłam tak wyglądać, co ja wtedy musiałam jeść ?:D

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja już kilka razy zaczynałam, ale musze się w końcu zebrać, tylko jak tu teraz się odchudzać jak święta za pasem.. sama nie wiem :|

    OdpowiedzUsuń
  52. ojej jesteś dla mnie niesamowitym przykładem, że można coś z sobą zrobić. Twoje potrawy wyglądają tak pięknie, że chyba przepisy interesują mnie najbardziej. Chyba zacznę bardziej kontrolować swoje żywienie:) dzięki Kochana za super post czekam na kolejne, równie motywujące:)

    OdpowiedzUsuń
  53. czytam wpis o odchudzaniu jedząc chipsy:/:P

    OdpowiedzUsuń
  54. gratulacje wielkie :) 14 kg to już nie mały wyczyn, choć i tak najcięższe są początki, a później to już człowiek się przyzwyczaja do nowego trybu i leci :) za mną już 17 kg, ale jeszcze z 10 chciałabym stracić.

    OdpowiedzUsuń
  55. uwielbiam zdrowe jedzenie, wszystko co pokazałaś jest genialne, poszukam tej owsianki, bo jeszcze jej nie próbowałam. Barwa dla Ciebie, taka zmiana diety to samo dobro dla organizmu. Ja kiedyś trzymałam się bardzo mocno zasad z książki "jesteś tym co jesz" i czułam się rewelacyjnie, potem niestety facet zburzył mi ten piękny świat bo zaczął znosić do domu niezdrowe żarcie:/

    OdpowiedzUsuń
  56. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  57. czekam na kolejne posty i gratuluję :) ja postanowiłam że za ćwiczenia wezmę się po świętach,a od wakacji do dziś,zmieniałam sobie jadłospis,więcej gotowanego,mniej smażonego,rozsądne jedzonko no i mniej słodyczy i czuję się lepiej,aczkowliek teraz przyszedł czas na ciężką pracę,czyli ćwiczenia,ale trzeba zacząć,nie ma co :)
    i dalszej wytrwałości,bo ważne jest również to jak jest po odchudzaniu się :)
    trzymaj się ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  58. gratuluję!! po prostu cudownie :)) chyba też zacznę po raz kolejny się motywować :D ale to po świetach :P

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja także kiedyś się ochchudzalam i w ciągu 6 miesięcy schudłam 25 kilo. Tylko że ja miałam wręcz okropną dietę ułożoną przez dietetyczkę i do dziś niektórych produktów nie włożę do ust. Nie wspominając o tym, że przez tę dietę wylądowałam w szpitalu i miałam operację :/ Teraz nawet po ciąży ważę 52 kilo (a dietetyczka twierdziła że po ciąży to z 70 będę ważyć) ale jesli kiedys przyjdzie mi się odchudzać to na pewno nie będę na siłę jeść produktów których nie znoszę :)
    A powiedz mi ile posiłków dziennie jadasz?

    OdpowiedzUsuń
  60. Gratulacje :) A we jakim czasie schudłaś te 14 kilo :) ?

    OdpowiedzUsuń

Nie spamuj i nie obrażaj. Wszystkie komentarze mające na celu promocję bądź obrazę kogokolwiek będą usuwane.