4 lutego 2013

Wszystkiego po trochu ;)

Luty zaczął się ciężko… staram się ogarniać rzeczywistość mimo to i być tutaj nadal z Wami ;) Choć ostatnio na głowię mam turban wielkości Empire State Buliding  i muszę to wszystko unieść i jeszcze się nie przewrócić ;) Nie mam dziś głowy do recenzji, outfitów, wysilania się. Dlatego wrzucam post na szybko, o wszystkim i totalnie o niczym…tak żeby dać znać, że jeszcze tutaj jestem i za niedługo wracam :D
Sasha miała być moją miłością tak jak Lee Lee, psiknęłam się nią może z 3 razy... Nie jestem w stanie jej znieść, chyba do kogoś poleci...
Nadal opycham się moimi ulubionymi, najwspanialszymi ciasteczkami owsianymi. Dietetyczne love i zdrowe!
Do tego wynalazku zaczynam pałać szczerą i odwzajemnioną miłością! Takiego matu to ja w życiu nie widziałam! Recenzja niedługo.
Soczysta oranżada z etorba! Naprawdę świetna torebka. Jak mi się uda, to outfit w tym tygodniu z nią w roli głównej ;)
Miałam dość czekania w kolekcje na tą książkę w swojej bibliotece. W końcu kupiłam i przepadłam na wieki!
Na koniec zapraszam Was także do zakładki wyprzedażowej, gdzie m.in dodałam właśnie tą bluzkę ;)

49 komentarzy

  1. 5 za przeczytanie tej książki :D Ja już jestem po całej trylogii - magia :) A co Ci Sasha uczyniła, że tak jej nie lubisz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu źle się na mnie noszą... w sensie, że czuję je na sobie cały dzień i nie jestem w stanie wytrzymać tej intensywności :/

      Usuń
    2. To tak jak ja z diorowską Poison. Poszła w ręce mamy, zapach jak z zatęchłej szafy.

      Usuń
  2. Uwielbiam te perfumy;) Ale jak kiedyś chciałam na nie zapolować to ich nigdy nie było;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakbyś chciała to poluj u mnie :D

      Usuń
    2. To daj cynk jak będziesz je wystawiała;) Chętna będę na nie;)

      Usuń
    3. dam znać jak sie zdecyduje, bo się waham z sentymentu.. ale przecież nie będą u mnie leżeć i się marnować...

      Usuń
    4. To jak coś to jestem pierwsza na liście oczekujących;)

      Usuń
    5. Maila napisałam co do Sashy;)

      Usuń
  3. Torebka piękna! Poza tym czuję jakbyś pisała o mnie, Empire State Building na głowie- lepiej bym tego nie ujęła.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, dobrze, że jest ktoś kto wie jak się czuję ;)

      Usuń
  4. Cudowna torebka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Torba bardzo mi się podoba.
    I kolorem.
    I kształtem.
    Świetny wybór :)

    Trzymaj się! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie turban wielkości... Nie wiem co jest większe od ESB :P ciekawi mnie ten zapach, nigdy go nie wąchałam :P a puder gdzie kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh :D puder można kupić w każdym salonie MACa w Polsce :)

      Usuń
    2. Szkoda tylko, że tych salonów tak mało, na szczęście na jesieni otwierają nowy w Trójmieście;)

      Usuń
    3. o widzisz! Dobra wiadomość, bo nawet nie byłam tego świadoma :)

      Usuń
    4. Uwierz mi, że mój portfel to już protestuje;)

      Usuń
    5. portfel może i tak... ale toaletka się cieszy i szczerzy :D

      Usuń
    6. za tydzień zaopatrzę się w kilka ich rzeczy, bo akurat będę blisko i już listę mam;)

      Usuń
  7. Skusiłaś mnie tym opisem pudru Mac! Zgaduje ,że chcesz zobaczyć co nabyłam z ostatniej kolekcji Mac'a Strength? Jeśli tak to może przy sprzyjających wiatrach pojawi się jutro na blogu.^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten puder jest przekozacki! Teraz będę polować na wersję w kompakcie do torebki, bo staję się moimi ulubieńcem, a ulubieńców wolę mieć przy sobie :) I tak!!! pokazuj pokazuj, wiatey sprzyjają :D

      Usuń
    2. Mi się właśnie skończył ukochany Blot powder i szukam następcy:) Kompakt to by było to!:D

      Usuń
  8. Fajowa torba:)) ej,wracaj już na dobre tu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszyscy sie zachwycaja tymi ksiazkami, a ja co? A ja nic ;P Wroce chyba do czytania moich prawniczych tomow.

    Za to bardzo ciekawi mnie mat od Mac :P czekam na recenzje!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja przeczytałam całą trylogię w ciągu tygodnia :) Baardzo wciąga :)
    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakbys chciala pozbyc sie Sashy, to ja chetnie przygarne :P

    OdpowiedzUsuń
  12. oj ciasteczka te uwielbiam! torba jest mega! a książkę przeczytałam całą trylogię i obejrzałam film - jestem zachwycona !;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Cześć, zapraszam - nowy wpis...trochę się denerwuję, bo nie wiem jaka będzie Twoja opinia :/ dodałam filmik

    Zapraszam: ilonastejbach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie też się podoba torba.

    OdpowiedzUsuń
  15. wow torba mnie zachwyciła !
    a tych ciasteczek muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kup od razu kolejne części trylogii Collins, bo będziesz cierpieć z ciekawości jak skończysz pierwszy tom ;) Film też polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Torebka :-O CUDOWNA :-))!
    P.S- Uwielbiam Igrzyska Śmierci, przeczytałam trylogię jednym tchem :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. ech jak tylko dorwę te ciasteczka to kupuję, ciekawa jestem jak smakują. czekamy na oranżadę w akcji:D

    OdpowiedzUsuń
  19. hahha fany post. niby o niczym, a jednak bardzo przydatny

    OdpowiedzUsuń
  20. A może chcesz mi oddać torbę? ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Najpierw obejrzałam film Igrzyska Śmierci i przepadłam :) Później trylogię pochłonęłam w 3 dni :) Naprawdę się sądziłam, że mi tak przypadnie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam igrzyska śmierci - mam całą trylogię :)Mam ochotę na Sashe :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciastka zdrowsze niż inne, ale wątpię, że dietetyczne. Tak dobrze to nie ma :P

    OdpowiedzUsuń

Nie spamuj i nie obrażaj. Wszystkie komentarze mające na celu promocję bądź obrazę kogokolwiek będą usuwane.